„Święto lata. Kultywowanie dawnego rzemiosła na wsi i w mieście”

 

     W dniach 26. - 29. czerwca 2008 r. zrealizowany został, przez Towarzystwo Polsko-Niemieckie w Poznaniu, projekt pod nazwą: „ ŚWIĘTO LATA. Kultywowanie dawnego rzemiosła na wsi i w mieście”. Projekt był kontynuacją wcześniejszego przedsięwzięcia pod nazwą „Podróż studyjna Lednica 2007r.” , wspieranego także przez Fundację Współpracy Polsko – Niemieckiej oraz wcześniejszej, kilkuletniej już współpracy pomiędzy Towarzystwem Polsko – Niemieckim w Poznaniu i Towarzystwem Niemiecko – Polskim w Hanowerze, zapoczątkowanej w roku 2003. Cały, wymieniony cykl spotkań ma na celu prezentowanie języka i kultury polskiej w Republice Federalnej Niemiec, pokazanie spuścizny kulturowej narodu polskiego oraz mniejszości narodowych zamieszkujących ziemie polskie, edukację na rzecz ochrony przyrody a także prezentowanie języka i kultury niemieckiej w Polsce.

     Założone cele projektu zostały zrealizowane w całości, zgodnie z jego programem. Dodatkowo, w dniu 27.czerwca 2008 r., w czasie wieczoru muzycznego przy ognisku, z inicjatywy zarządów obu Towarzystw, przeprowadzona została aukcja przedmiotów rękodzielniczych przyniesionych przez uczestników imprezy. Były to m.in.: szydełkowe serwety i serwetki, haftowane bieżniki i serwetki, ręcznie malowane naczynia, metaloplastyka, oryginalna domowa nalewka na ziołach, drewniane narzędzia kuchenne i wiele innych przedmiotów. Całkowity dochód z licytacji 600,00 zł przekazany został pani Ewie Stolarskiej, wiceprezes fundacji MAM MARZENIE. Fundacja ta, przy wsparciu różnych darczyńców, wśród których są oba nasze Towarzystwa, stara się spełniać marzenia ciężko chorych dzieci.

 

 

„Sommerfest. Die Pflege des alten Handwerks in der Stadt und auf dem Land“

 

     An dem Projekt haben 10 Mitglieder der DPG e.V. in Hannover und 24 Mitglieder der Polnisch-Deutschen Gesellschaft e.V. in Poznan teilgenommen.

     Das realisierte durch die TP-N in Poznan Projekt, an den Tagen 26.06. – 29.06.2008 unter dem Titel: Sommerfest. Die Pflege des alten Handwerks in der Stadt und auf dem Land , war die Fortsetzung des sehr gut gelungenen Projekts: Studienreise – Lednica 2007 , und der mehrjährigen Begegnungen der befreundeten Gesellschaften. Das oben genannte Treffen hat sich als Ziel gesetzt: die Verbreitung der polnischen Kultur und Sprache in der Bundesrepublik Deutschland; das Kennen Lernen der polnischen Kulturerbschaft und der nationalen Minderheiten, die in Polen leben; Fortbildung zum Thema - Umweltschutz - und die Verbreitung der deutschen Kultur und Sprache in Polen.

     Alle die oben genannten Ziele sind erreicht worden.

     Zusätzlich wurde, am 27.06.2008, während des Musikabends am Lagerfeuer, auf die Initiative von Frau Elżbieta Skowrońska und Frau Alicja Iburg, eine Versteigerung der handwerklichen Gegenstände durchgeführt. Die Gegenstände haben die TP-N Mitglieder gebracht. Es waren u.a.: gehäkelte und gestickte Tischdecken und Servietten, handbemalte Gefäße, Metallkunst, selbstgemachter Kräuterlikör, hölzerne Küchengeräte u. v. a.

     Das gesamte Einkommen von der Versteigerung – 600,00 PLN – wurde für die Stiftung MAM MARZENIE (Ich habe einen Traum) gespendet. Das Geld wurde Frau Ewa Stolarska (Vertretende Vorsitzende des Vorstands und Koordinator der Posener Abteilung der Stiftung) überreicht. Die Stiftung MAM MARZENIE realisiert die Träume der schwer, oft todkranken Kinder.

 

Referat: Kultywowanie dawnego rzemiosła na wsi i w mieście

     Na przełomie XX i XXI wieku w Polsce uruchomiony został rządowy projekt, którego celem była ochrona dziedzictwa narodowego, jakim jest kultura ludowa a w jej treści również tradycyjne rzemiosło. Projekt ten chroniąc zabytki kultury ludowej i ginące zawody, ma w swoim założeniu również budować podstawę rozwoju ekonomicznego uboższych regionów. Ochrona kultury ludowej jest przeciwdziałaniem w stosunku do skutków urbanizacji oraz industrializacji. Wymienione dwa procesy społeczne z jednej strony rozwijają społeczności i podnoszą na wyższy poziom standard ich życia, z drugiej strony jednak, między innymi, powodują zanikanie tradycji a także dawnych zawodów i sposobów wytwarzania różnych dóbr.

     Ochrona dziedzictwa narodowego w części dotyczącej dawnego rzemiosła realizowana jest w Polsce na kilka sposobów. Na przykład tworzenie skansenów umożliwia zachowanie dawnych zwyczajów i tradycji. W każdym z tworzonych skansenów znajdują się domy i inne pomieszczenia, w których pracowali dawni rzemieślnicy i gdzie wykonywane były narzędzia do pracy na roli i w gospodarstwie. Wyposażeniem są autentyczne narzędzia, gromadzone w drodze poszukiwań w starych warsztatach. Na tej bazie materialnej tradycją staje się cykliczne organizowanie różnych warsztatów, zazwyczaj z okazji plenerów, targów i świąt regionalnych. Tam prezentują się mistrzowie dawnych zawodów, tam mogą też szukać swoich szans uczniowie zainteresowani dawnymi zawodami. W wielu muzeach tworzy się ekspozycje dawnych warsztatów i wyrobów rzemieślniczych. W Poznaniu działa duże muzeum rzemiosła, w wielu wielkopolskich powiatach powstały muzea regionalne oraz izby pamięci, które mają w swoich celach działalności kultywowanie dawnych tradycji, w tym ochronę ginących zawodów. Dodać trzeba, że te wszystkie przedsięwzięcia i projekty zazwyczaj bazują na podstawie materialnej sprzed ponad stu lat, czyli z XIX i XX wieku a nauczyciele oraz instruktorzy są zazwyczaj uczniami dawnych rzemieślników. Charakterystyczne jest również, że ochronę tradycji i kultywowanie dawnego rzemiosła łatwiej realizować w uboższych regionach, gdzie zachowało się więcej reliktów przeszłości i ginących już zawodów rzemieślników. Jednym z przykładów potwierdzających powyższą opinię może być niżej przytoczona prasowa relacja z małej miejscowości pod Lublinem, która swojej szansy na promocję i rozwój szuka w kultywowaniu bardzo ważnego rzemiosła, jakim było kowalstwo.

Kowalstwo

     Na początku lata w całym Wojciechowie słychać kowalskie młoty. Właśnie rozpoczęły się XIV Ogólnopolskie Warsztaty Kowalskie. Piętnastu adeptów tego rzemiosła uczy się trudnej sztuki podkuwania koni, poznaje techniki obróbki i zdobienia metalu. Ponadto Wojciechów zaprasza turystów na Ogólnopolskie Spotkania Kowali i na Targi Sztuki Kowalskiej. To jedyna okazja aby zobaczyć w akcji blisko czterdziestu mistrzów z całego kraju, którzy pokażą swoje wyroby, między innymi wykonane na konkurs krzesła. Będzie też można kupować ich wyroby, podziwiać zespoły folklorystyczne i posłuchać marsza granego na kowadle.

     Najważniejszym zabytkiem Wojciechowa jest Wieża Ariańska, w której obecnie mieści się Muzeum Kowalstwa. Na najwyższą kondygnację Wieży przeniesiono wyposażenie starej kuźni z Konopnicy pod Lublinem. Są tam: palenisko, kowadło, młotki, szczypce i ogromny miech w kształcie smoczej głowy. Prócz tego można tam oglądać setki ciekawych eksponatów, pochodzące z różnych stron Polski i różniące się ze względu na regiony pochodzenia. Na ścianach wiszą narzędzia, dzieła dawnych kowali: motyki, widły, grace, topory, kosy i sierpy. Uwagę zwraca też kolekcja dziewiętnastowiecznych krzyży z Podlasia, wykonanych z żelaza a jednym z eksponatów jest żelazny, kuty pas cnoty. Zbiory Muzeum Kowalstwa wzbogacają się co roku o wybrane dzieła mistrzów kowalstwa, biorących udział w tradycyjnych już Ogólnopolskich Warsztatach Kowalskich w Wojciechowie.

Ciesielstwo

     Innym rodzajem rzemiosła, które utrzymuje się nie tylko na wsiach, ale także powróciło do osiedli i miast, jest ciesielstwo. Dawni mistrzowie ciesielstwa pozostawili po sobie wspaniałe budowle, będące prawdziwą ozdobą polskiego krajobrazu. Ich dziełem są wzniesione bez użycia gwoździ i metalowych łączeń kościoły, cerkwie, dzwonnice, kapliczki, chłopskie domostwa i zabudowania gospodarcze, dwory szlacheckie a ponadto jeszcze wiatraki i młyny. Z jednej strony znaczenie ciesielstwa upadło skutkiem wprowadzania zmian w technice budowlanej i zmniejszaniem się zasobów drewna, z drugiej jednak utrzymuje się zapotrzebowanie na budownictwo drewniane, charakterystyczne dla wielu polskich regionów. Na indywidualne zamówienia powstaje wiele obiektów drewnianych wznoszonych przez cieśli z Podhala i Orawy, z Mazowsza, Kurpi czy Kaszub. Skoro jest zapotrzebowanie na takie dzieła, istnieje zapotrzebowanie na rzemieślników, którzy te dzieła potrafią wykonać. Rolę mecenasa tego ginącego zawodu spełnia rynek, domagający się określonego produktu. Dodać jednakże trzeba, że dużą rolę w kultywowaniu tego zawodu spełnia państwo i społeczności regionalne, utrzymujące i odtwarzające drewniane zabytki i inne pamiątki z przeszłości rękami rzemieślników. W ratowanie drewnianych pamiątek i świadectw rzemieślniczego kunsztu cieśli włączyły się także instytucje unijne. Dla przykładu w Wielkopolsce wielu cieśli zatrudnionych zostało w programie restauracji drewnianych kościołów na turystycznym szlaku w Puszczy Zielonce na północny wschód od Poznania. Projekt ten w znaczący sposób sfinansowany został z unijnych pieniędzy. Odtworzona przez ciesielskich mistrzów, jako skansen, wieś wielkopolska w Dziekanowicach jest jeszcze jednym przykładem kultywowania rzemiosła na polskiej wsi przy zachowywaniu reliktów przeszłości. Działalność ta finansowana jest przez instytucje państwowe i przez samorządy terytorialne.

Kołodziejstwo

     Trudno sobie wyobrazić życie na dawnej wsi bez wozów, bryczek i taczek. Z pola trzeba było plony zwieźć, na targ i z targu trzeba było towary zawieźć, na niedzielną mszę i na odpust do sąsiedniej parafii należało pojechać. W tej sferze życia wiejskiego niezbędni byli kołodzieje, rzemieślnicy zajmujący się wyrobem i naprawą kół a nierzadko i całych pojazdów. Wyrób kół i wozów był sztuką trudną, wymagającą szerokiej wiedzy, dużej wprawy i dobrze wyposażonego warsztatu. Kołodziejstwo przeszło wiele zmian. Przede wszystkim pierwotne koła pełne przekształcono w koła szprychowe, zmieniały się konstrukcje i wygląd pojazdów. Upowszechnienie się żelaza wprowadziło stalowe osie i obręcze. Dopiero jednak wprowadzenie maszyn pociągowych zmieniło zasadniczo rodzaj i wielkość wozów, co spowodowało utratę przez kołodziejstwo jego pierwotnego znaczenia. Jednak mimo rozwoju przemysłu to rzemiosło miało i ma do dzisiaj w Polsce bardzo mocną pozycję. Jeszcze w roku 1937 na terenie kraju znajdowało się prawie osiem tysięcy warsztatów kołodziejskich.

     W wielu regionach kraju widoczny jest renesans kołodziejstwa. Nie jest to już jednak powrót do wytwarzania kół i pojazdów niezbędnych do gospodarczego funkcjonowania wsi czy też przedsiębiorstw. W dużym stopniu kołodziejstwo wraca jako rzemiosło wytwarzające przedmioty luksusu i zbytku, którymi są eleganckie powozy, wykonywane na indywidualne zamówienia z kraju i zagranicy. Mimo wprowadzania nowoczesnych technologii produkcji, w tej działalności pozostaje miejsce dla rzemieślników, którzy wykonują wiele detali tradycyjnymi technikami, dla uzyskania wymaganego przez odbiorcę wrażenia związku z tradycją i antykiem. Z jednej strony widoczne są działania na rzecz ochrony dziedzictwa narodowego, ochrony sztuki ludowej i dawnego rzemiosła, prowadzone jako program rządowy, wspomniany na początku i mające wyraz w gromadzeniu reliktów przeszłości w muzeach i skansenach. Z drugiej strony określone potrzeby rynku utrzymują a nawet przywracają, choć w nowoczesnej formie dawne zawody.

     W kołodziejstwie zaznacza się związek z obcym rzemiosłem, widoczny w nazwach wielu narzędzi. Na przykład rozdwojona ława kołodziejska nazywana jest sztalugą lub radsztoką. Narzędziami są heble, piły klobzegi, cyrkle, bolce i winklownice. W piastach kół osadza się szprychy przy pomocy buksów.

Plecionkarstwo

     Plecionkarstwo jest rzemiosłem bardzo starym, które mimo swego antycznego rodowodu nie uzyskało jednak wysokiej rangi. Było zajęciem niejako dodatkowym wśród ludności wiejskiej, wytwarzającej dla swoich potrzeb kosze i inne pojemniki, służące do przenoszenia i przechowywania na przykład żywności. O niskiej randze tego rzemiosła świadczyć może brak cechów plecionkarskich w średniowiecznych miastach. Jednak na ziemiach polskich plecionkarstwo, szczególnie w ubogich rejonach, miało dość duże znaczenie gospodarcze, o czy świadczyć może organizowanie w dziewiętnastym i dwudziestym wieku licznych kursów plecionkarskich na terenach, gdzie surowiec do tej produkcji występował obficie. W dwóch poprzednich stuleciach, szczególnie na wschodnich ziemiach polskich produkowano wyroby z wikliny, korzenia sosny i jałowca, rogożyny, słomy i kory brzozowej a także z łyka lipowego i wiązowego. młodych pędów leszczyny, dębu, jałowca i świerka.

     Występowanie dobrej jakości wikliny rozwinęło plecionkarstwo jako rzemiosło, zwane też w Wielkopolsce wikliniarstwem. W tym regionie szczególnie znany jest rejon Nowego Tomyśla, gdzie działa bardzo wiele warsztatów rzemieślniczych, wykonujących nie tylko przedmioty użytkowe z wikliny, ale również ozdoby czy zabawki. Wiele z nich trafia na eksport, wiele także można zakupić w stoiskach przy drogach, szczególnie przy trasach wylotowych ku granicy polsko - niemieckiej. Skansen w Nowym Tomyślu prezentuje również największy wiklinowy kosz świata, wykonany przed kilku laty i wpisany do księgi rekordów Guinessa. Renesans przeżywają meble plecione z wikliny, dając zatrudnienie wielu rzemieślnikom, przy okazji utrzymując przy życiu rzemiosło, którego utrzymanie się na rynku do niedawna wydawało się mało prawdopodobne.

Domowy wypiek chleba

     Wypiek chleba należał początkowo do zajęć domowych, którym trudniła się jedynie służba. Wyodrębnienie się piekarzy jako rzemieślników zrzeszanych w cechach nastąpiło dopiero w trzynastym wieku, przy zakładaniu miast na prawie magdeburskim. Tradycyjnie chleb wypiekany był z mąki żytniej razowej, uzyskiwanej z żaren. Mąka pytlowa, uzyskiwana z młyna na ziemiach polskich weszła do piekarnictwa w okresie międzywojennym. Tradycyjnie również chleb pieczony był na liściach kapusty, chrzanu i dębu, w formach żelaznych piec zaczęto dopiero w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Na wsiach polskich pieczenie odbywało się w piecach kopułowych, ustawianych poza domem, czasem przykrywanych dachem. Z czasem przenoszono wypiek chleba do domów, lokując piece w sieniach a później w izbach, łącząc je z piecem kuchennym. Na ziemiach polskich zaboru pruskiego ciekawostką są piece do pieczenia chleba znajdujące się w budynkach gospodarczych lub stojące wolno, poza zabudowaniami. Wynikało to z ówczesnych przepisów przeciwpożarowych.

     Domowy wypiek chleba jest bardziej umiejętnością niż zawodem, jednak związać go można z wcale nie rzadkim występowaniem zapotrzebowania na chleb pieczony w sposób mniej przemysłowy niż w wielkich piekarniach. Wprawdzie nie należy sądzić, że nastąpi powrót do pieczenia chleba w domu, jednak widoczne jest rozwijanie się małych piekarni, których właściciele odwołując się do mniej lub bardziej prawdziwych tradycji, utrzymują się z pracy w swoich piekarniach. Za tym idzie również kształcenie przyszłych piekarzy - cukierników w szkołach zawodowych, dowodzące utrzymywania się tego zawodu na rynku.

     W podobny sposób można byłoby przedstawić sytuację z takimi historycznie występującymi na ziemiach polskich zawodami rzemieślniczymi jak dekarstwo, stolarstwo, bednarstwo, sitarstwo, garncarstwo czy rymarstwo lub bartnictwo i pszczelarstwo, związanymi tradycyjnie ze wsią. Inaczej sprawa przedstawia się z zawodami rzemieślniczymi, wytwarzającymi przedmioty zbytku i luksusu. Ich sytuacja zależała w największym stopniu od koniunktury gospodarczej i zamożności społeczeństw oraz od sytuacji politycznej. Dla przykładu wykonanie Bursztynowej Komnaty, słynnego, zaginionego podarunku króla pruskiego, a wykonanego w Gdańsku, wymusiło wykształcenie w tym mieście dużej grupy rzemieślników, obrabiających bursztyn. Z kolei wyczerpanie się złóż tego surowca ograniczyło możliwości jego przerabiania, podobnie było z ograniczeniem działalności rzemieślników w okresie tak zwanego realnego socjalizmu, w Polsce w drugiej połowie dwudziestego wieku. Do wymienionej grupy rzemieślników, wykonujących przedmioty zbytku zaliczyć można także złotników czy koronkarki i hafciarki.

     Na przytoczonych przykładach zobaczyć można, że kultywowanie dawnych rzemiosł, zarówno na wsi, jak i w mieście to z jednej strony staranie się o zachowanie określonego dziedzictwa kulturowego, odbywające się pod patronatem władzy, zarówno tej rządowej, jak i samorządów. Jest to jednakże również odpowiadanie na określone potrzeby rynku, który w sytuacji rosnących dochodów społeczeństwa daje szanse na zachowanie i a nawet rozwój zawodów rzemieślniczych, skazanych wcześniej na odejście do historii.

 

Referat: Traditionspflege des alten Handwerks auf dem Dorf und in der Stadt

     Beim Übergang vom XX ins XXI Jhd. wurde in Polen ein Regierungsprojekt gestartet, welches sich zum Ziel setzte, das nationale Erbe zu pflegen. Es ging darin um die Volksgebräuche, darunter auch um das traditionelle Handwerk. Dieses Projekt soll zweierlei bewirken, zum einen soll es die Sehenswürdigkeiten der Volkskultur sowie die aussterbenden Berufe erhalten, zum anderen die Grundlage der wirtschaftlichen Entwicklung der ökonomisch schwächeren Regionen bilden. Die Pflege der Volkskultur stellt eine Gegenmaßnahme zur Folgen der Urbanisierung und der Industrialisierung dar. Die zwei zuletzt genannten gesellschaftlichen Prozesse tragen zum einen zur Förderung des Zusammenlebens der Menschen und zur Erhöhung deren Lebensstandards bei, zum anderen führen sie unter anderem zum Verschwinden von Traditionen und der alten Berufe sowie zur Aufgabe von Herstellungsmethoden verschiedener Gütern.

     Die Pflege der Volksgebräuche, die teilweise das alte Handwerk betrifft, wird in Polen auf verschiedene Art und Weise praktiziert. Zum Beispiel ermöglicht die Einrichtung von Freilichtmuseen den Erhalt der alten Gebräuche und Traditionen. In jedem der errichteten Freilichtmuseen gibt es Häuser und andere Gebäude, in denen früher Handwerker gelebt haben und wo man die Werkzeuge für die Feldarbeit und für den Haushalt hergestellt hat. Zur Ausstattung gehören authentische Werkzeuge, mühsam eingesammelt in den alten Werkstätten. Es hat sich bereits fest eingebürgert, dort regelmäßig verschiedene Workshops anlässlich von Festen, Messen und regionaler Feiertage zu veranstalten. Dort präsentieren sich die Meister der alten Berufe, dort können ihre Chancen Schüler suchen, die sich für diese alten Berufe interessieren. In vielen Museen werden Ausstellungen von alten Werkstätten und Handwerkserzeugnissen gezeigt. In Posen gibt es ein großes Handwerksmuseum; in vielen Gemeinden in Wielkopolska (Großpolen) sind regionale Museen sowie Erinnerungsstätten entstanden, die sich „auf die Fahnen geschrieben“ haben, alte Traditionen zu kultivieren, darunter auch die aussterbenden Berufe zu erhalten. Man sollte hinzufügen, dass alle diese Unternehmungen und Projekte meistens alte Einrichtungsobjekte vor mehr als 100 Jahren verwenden (d.h. von der Zeit um die Jahrhundertwende zwischen dem XIX und dem XX Jahrhundert) und die Lehrer sowie Workshopsleiter meistens Schüler der alten Handwerker sind. Charakteristisch ist auch, dass die Traditionspflege sowie die Kultivierung des alten Handwerks leichter in ärmeren Regionen zu bewerkstelligen ist, wo mehr Vergangenheitsrelikte sowie aussterbenden Handwerksberufe erhalten geblieben sind. Als Beispiel, welcher die obige Meinung bestätigt, kann der folgende Pressebericht aus einem kleinen Ort bei Lublin dienen. Dieser Ort versucht, seine Entwicklungschancen mit der Kultivierung des sehr wichtigen Handwerks zu verbessern, nämlich mit der Pflege des Schmiedehandwerks.

Das Schmiedehandwerk

     Am Sommeranfang konnte man in ganz Wojciechów Schmiedehammer hören. Es haben gerade die XIV Großpolnische Schmiedeworkshops angefangen. Fünfzehn Lehrlinge dieses Handwerks lernen die schwierige Kunst, für die Pferde die Hufeisen herzustellen, sie werden zugleich in die Techniken der Metallbearbeitung und Metallschmucks eingeführt. Wojciechów lädt ferner die Touristen zum Großpolnischem Treffen der Schmiede und zur Messe der Schmiedekunst ein. Es ist die einmalige Gelegenheit, um ca. vierzig Meister aus dem ganzen Lande „in action” zu erleben, die ihre Erzeugnisse ausstellen, unter anderem zeigen sie die Stühle, die im Wettbewerb produziert wurden. Es ist möglich hier ihre Erzeugnisse zu erwerben, die Folklorbands zu bewundern und einem „Ambossmarsch“ zu lauschen.

     Die wichtigste Sehenswürdigkeit in Wojciechów ist der Ariańska Turm, in dem sich heute ein Schmiedereimuseum befindet. Auf dem höchsten Stockwerk in dem Turm befindet sich die Ausstattung der alten Schmiedewerkstatt aus Konopnice bei Lublin. Es befinden sich dort: eine Feuerstelle, ein Amboss, Hammer und Zangen sowie ein Blasebalg, der die Gestalt eines Drachen hat. Außerdem kann man dort Hunderte von sehr interessanten Ausstellungsstücken sehen, die aus verschiedenen Regionen Polens stammen und die sich dadurch unterscheiden. An den Wänden hängen Werkzeuge, Werke alter Schmiedemeister: Schlaghacken, Rührstangen, Gabel, Beile, Sensen und Sicheln. Besondere Beachtung verdient eine Sammlung von Kreuzen aus dem neunzehnten Jahrhundert aus Podlasie; sie alle sind aus Eisen, eines der Exponate ist ein eiserner Keuschheitsgurt. Das Schmiedemuseum wird mit jedem Jahr um einige Werke der Schmiedemeister reicher, die an traditionellen großpolnischen Schmiedewerkstätten in Wojciechów teilnehmen.

Das Zimmermacherhandwerk,

     Ein anderes Handwerk, welches nicht nur in Dörfern anzutreffen ist, sondern in die Städte und Siedlungen zurückgekommen ist, ist das Zimmermacherhandwerk. Alte Zimmermacher-meister hinterließen hervorragende Gebäude, die zu Schmuckstücken polnischer Landschaft geworden sind. Sie haben Kirchen ohne Nägel und Metallteile errichtet, Cerkiews (orthodoxe Kirchen) Glockentürme, Kapellen, Bauernhäuser und Wirtschaftsgebäude, Gutshäuser und darüber hinaus Mühlen und Windmühlen gebaut. Einerseits hat die Bedeutung des Zimmerhandwerks aufgrund von neuen Bautechniken abgenommen, andererseits hält die Nachfrage nach Holzbauten weiterhin an, was charakteristisch für viele polnische Regionen ist. Ganz nach individueller Bestellung entstehen viele Holzobjekte, die von Zimmermachern aus Podhale, Ostrau, Masuren, Kurpien und Kaschuben gefertigt werden. Wenn es Bedarf nach solchen Gütern gibt, so gibt es auch Nachfrage nach solchen Handwerkern, die in der Lage, solche Holzgegenstände herzustellen. Als Beschützer und Anwalt dieses aussterbenden Berufes tritt der Markt auf, der die Existenz solcher Güter verlangt. Mann muss ferner zugeben, dass eine gewichtige Rolle in der Aufrechterhaltung dieses Berufes der Staat spielt. Ebenfalls bedeutend sind regionale Gesellschaften, die sich um bestehende Denkmäler und andere Erinnerungsstücke aus der Vergangenheit kümmern und sie mit Unterstützung von Zimmermachern wiederaufbauen. Auch die Europäische Union ist mittlerweile in die Rettung von Holzerinnerungsstücke und Zeugnisse der Handwerkkunst eingeschaltet. Als Beispiel dient ein Aufbauprogramm von alten Holzkirchen in Wielkopolska (Großpolen) auf der touristischen Route im Zielonka Urwald nördlich von Poznań, in dem viele Zimmermacher Beschäftigung fanden. Dieses Projekt wurde zum bedeutenden Anteil mit den Geldern der EU finanziert. Ein als Freilichtmuseum wiederhergestelltes Dorf in Dziekanowice in Wielkopolska (Großpolen) gehört zum weiteren Beispiel der Handwerkspflege auf dem polnischen Dorf bei gleichzeitiger Aufrechterhaltung der Vergangenheitszeugnisse. Diese Tätigkeit wird durch staatliche Stellen sowie Gemeindeverwaltungen getragen.

Das Stellemacherhandwerk

     Es ist schwer sich das Dorfsleben ohne Holzwagen, Kutschen und Karren vorzustellen. Die Ernte musste vom Feld transportiert werden, die Güter mussten zu den Märkten und zurück von den Märkten gefahren werden. Es gehörte sich bei der Sonntagsmesse und der Kirchweihe anwesend zu sein. Für all dies waren Stellmacher und Handwerker zuständig, die sich mit der Herstellung, Reparatur von Rädern und sogar ganzer Kutschen beschäftigten. Die Räder- und Fuhrwagenherstellung gehörte zu keiner einfachen Kunst. Sie erforderte breites Wissen, große Erfahrungen sowie gut ausgestattete Werksstatt. Das Stellmacherhandwerk hat viele Änderungen erfahren. Vor allem hat man ursprüngliche Gussräder durch Speichenräder ersetzt. Es haben sich Konstruktionen und Aussehen der Fahrzeuge geändert. Die Metallverarbeitung führte zur Anwendung von Stahlachsen und Fassbänder. Jedoch erst die Einführung von Zugmaschinen veränderte wesentlich die Art und Größe von Fuhrwagen. Dies führte dazu, dass das Stellmacherhandwerk seine wesentliche Bedeutung verloren hatte. Trotz der Industrieentwicklung hatte dieses Handwerk in Polen und auch immer noch hat eine sehr starke Stellung. Noch 1937 gab es im ganzen Lande fast acht Tausend Stellmacherwerkstätte.

     In vielen Regionen des Landes erlebt man die Renaissance des Stellmacherhandwerks. Dies ist jedoch nicht mit der Rückkehr zur Herstellung von Rädern und Kutschen gleichzusetzen, die für den Betrieb des Dorfes oder Unternehmens unerlässlich sind. Zum großen Teil erlebt die Stellemacherkunst sein Comeback als Handwerk, welches Luxus- und Überflussgüter herstellt. Dazu gehören elegante Kutschen, die in Einzelfertigung auf Bestellung aus dem Inland und aus dem Ausland gebaut werden. Trotz der Einführung von modernen Produktionsmethoden, bei diesem Handwerk gibt es immer noch Platz für Handwerker, die viele Details mit Traditionstechniken erledigen, um beim Erwerber ein Effekt der Zusammengehörigkeit der Traditionen und dem Antik zu erzeugen. Auf der einen Seite erkennt man also Maßnahmen, die darauf abzielen die Nationalerbe, Volkskunst und das alte Handwerk zu erhalten. Sie laufen als anfangs genanntes Regierungsprogramm, welches sich in der Sammlung von Vergangenheitsrelikten in Museen und Freilichtmuseen manifestiert. Auf der anderen Seite gibt es Marktbedürfnisse, die dazu beitragen, alte Berufe aufrechtzuerhalten und ihnen sogar zur neuen Blüte mit moderner Ausprägung zu verhelfen.

     Beim Stellmacherhandwerk ist eine Verbindung zu anderen Handwerksarten zu erkennen, was an den Namensgebung vieler Werkzeuge abzulesen ist. Zum Beispiel wird der Stellmacherarbeitsplatz als Staffelei oder Radbock genannt. Zu den Werkzeugen zählt man die Hobeln Klobensäge, Zirkeln, Bolzen und Winkler. In die Räder werden Speichen mit Hilfe von Zugmessern befestigt.

Das Flechten

     Das Flechten gehört zum alten sehr Handwerk, welches jedoch trotz seiner antiken Herkunft keinen hohen Rang erlangt hat. Es hatte mehr oder weniger den Status einer Zusatzbeschäftigung der Dorfbevölkerung, welche für ihren eigenen Bedarf Körbe oder andere Behälter für den Transport und Aufbewahrung zum Beispiel der Nahrung hergestellt hat. Über den nicht allzu hohen Stellenwert dieses Handwerks zeugt das Fehlen der Zünfte in den mittelaltertümlichen Städten. Trotzdem war das Flechten in Polen, insbesondere in ärmlichen Gegenden, wirtschaftlich sehr bedeutend. So wurden im XIX und XX Jahrhunderten viele Kurse im Flechten in den Regionen veranstaltet, in den die Rohstoffe für die Herstellung reichlich vorkamen. In den zwei vorangegangen Jahrhunderten stellte man Erzeugnisse aus Korbweide, Wurzeln vom Kiefer, Bastmatte , Stroh, Wacholder, Birkenrinde und auch aus Lindenbast und Ulmebast, jungen Zweigen von der Haselnuss, Eiche und Fichte.

     Da Korbweide in guter Qualität in der Region Wielkopolska (Großpolen) anzutreffen war, hat man Flechten als Handwerk hier auch Korbweidekunst genannt. Auf diesem Gebiet ist insbesondere die Nowy Tomyśl-Gemeinde bekannt, wo sehr viele Handwerkerwerkstätten existieren. Diese Werkstätten stellen nicht nur die Korbweidegebrauchsgegenstände, sondern auch Korbweideschmuck und Korbweidespielzeuge her. Viele von ihnen werden exportiert, viele kann man an den Verkaufsständen erwerben, die an den Ausfahrstrassen in Richtung der deutsch-polnischen Grenze stehen. Das Freilichtmuseum in Nowy Tomyśl beherbergt auch den größten Weidenkorb der Welt. Er entstand vor ein paar Jahren und ist inzwischen in das Guinness - Buch der Rekorde eingetragen. Eine Wiedergeburt erleben die geflochtenen Korbweidemöbel, die Arbeit vielen Handwerkern geben. Zugleich erhalten sie am Leben ein Handwerk, dessen Marktexistenz noch bis vor kurzem wenig wahrscheinlich erschien.

Das häusliche Brotbacken

     Das Brotbacken war anfangs eine Haushaltstätigkeit, welche vom Hausdienst ausgeführt wurde. Eine gesonderte Formierung der Bäcker zur eigenen Handwerkerzunft fand erst im dreizehnten Jahrhundert bei Stadtgründungen nach dem Magdeburger Recht statt. Traditionelles Brot war aus Vollkornroggenmehl gebacken, welches mit Hilfe der Handmühle gewonnen war. Gebeuteltes Mehl, die von den Mühlen bezogen war, wurde auf dem polnischen Gebiet erst in der Zwischenkriegszeit eingeführt. Das Brot war traditionell auf den Blättern von Kohl, Meerrettich und Eiche gebacken. Den eisernen Ofen benutzte man erst in den dreißiger Jahren des zwanzigsten Jahrhundert. In den polnischen Dörfern wurde das Brot in den Kuppelöfen gebacken. Diese Öfen standen außerhalb des Hauses, sie waren manchmal überdacht. Mit der Zeit brachte man das Brotbacken in die Häuser. Die Öfen standen in den Dielen, später in den Stuben, sie wurden mit dem Küchenherd verbunden. Es ist interessant, dass es auf den polnischen Gebieten, die sich unter der preußischen Verwaltung befanden, Öfen zum Brotbacken gab, die in den Wirtschaftsgebäuden oder außerhalb der Gebäude, unter freiem Himmel standen. Dies ergab sich aus den damaligen Feuerschutzbestimmungen.

     Das häusliche Brotbacken ist mehr als eine Fertigkeit und nicht als ein Beruf einzustufen. Man sollte es als nicht selten auftretender Bedarf nach einer Herstellung auffassen, der sich von der industriellen Fertigung abgrenzte. Obwohl man in der Tat nicht meinen sollte, dass es zum häuslichen Brotbacken (im großen Stil) kommt, ist die Entwicklung von kleinen Bäckereien sichtbar, deren Eigentümer sich mehr oder weniger auf echte Traditionen berufen und sich von diesem Beruf ernähren. Gleichzeitig werden künftige Kuchen(Bäcker) in den Berufsschulen ausgebildet. All dies zeigt, dass dieser Beruf sich am Markt hält.

     In ähnlicher Weise könnte man die Lage anderer in Polen auftretender und mit dem Dorfsleben verbundener Handwerkerberufe wie der Dachdeckerei, Tischlerei, Töpferei, Gerberei, Waldbienenzucht und Imkerei und des Faßbinden-, und Netzflechtenhandwerks beschreiben . Etwas anderes verhält es sich mit den Handwerkerberufen, die Luxus- und Mußegegenstände hergestellt haben. Ihre Lage war zum großen Teil von der wirtschaftlichen Konjunktur, vom Gesellschaftswohlstand sowie von der politischen Großwetterlage abhängig. Beispielsweise förderte die Danziger Herstellung des Bersteinzimmers – eines bekannten, verloren gegangen Geschenks des preußischen Königs – die Bildung einer großen Gruppe von Handwerkern, die den Bernstein bearbeitet haben. Als der Rohstoff verbraucht war, waren die Möglichkeiten begrenzt, ihn zu verarbeiten. Ähnlich verhielt es sich in Polen mit den Handwerksberufen in der Zeit des sog. real existierenden Sozialismus in der zweiten Hälfte des XX Jahrhunderts. Zu der genannten Handwerkergruppe, die Luxusgegenstände erzeugt haben, kann man Goldschmiede, Spitzenmacherinnen und Stickerinnen zählen.

     Von den erwähnten Beispielen ist es sichtbar, dass die Kultivierung alter Handwerksberufe auf dem Dorf und in der Stadt einerseits mit der Aufrechterhaltung vom bestimmten, kulturellen Erbe einhergeht. Dies wird unter dem Patronat der Regierungsstellen und Selbstvervewaltung ausgeübt. Zugleich ist es aber auch als eine bestimmte Bedarfsdeckung des Marktes zu sehen. Insbesondere, wenn die Gesellschaft über höhere Einnahmen verfügt, sind die Chancen zur Aufrechterhaltung und sogar zur Entwicklung von Handwerksberufen gegeben, die man noch vor kurzem als Vergangenheitsrelikte angesehen hat.