Projekt POZNAŃ 2006

 

1. Wniosek o włączenie projektu do programu obchodów CZERWCA 1956.
2. Integracyjne spotkanie polsko - niemieckie POZNAŃ 2006.
3. Polska wersja programu seminarium.
4. Niemiecka wersja programu seminarium.
5. Przywitanie uczestników przez dyrektora IZ.
6. Referat VON DER SOWJETISCHEN BESATZUNGSZONE ZUM VOLKSAUFSTAND VON 17. JUNI 1953.
7. Referat OBRAZ NRD W POLSCE.
8. Referat PRZEZ PLAN SZEŚCIOLETNI DO BUNTU ROBOTNICZEGOW POZNANIU W CZERWCU 1956.
9. Referat DER 17. JUNI 1953 IM BERLIN UND DER 28. JUNI 1956 IN POSEN AUS DER SICHT EINES ZEITZEUGEN DER BRD.
10. Dokument końcowy seminarium.
11. Sprawozdanie z projektu.

12. SPRAWOZDANIE Z wizyty członków TP-N z Poznania w Hanowerze w dniach 5. – 8. 10. 2006



1. Wniosek o włączenie projektu do programu obchodów CZERWCA 1956.

Poznań, 20. lutego 2006 r.
                                                                

Pan Ryszard GROBELNY
Prezydent
Miasta Poznania

 

         Zgodnie z przyjętym na początku bieżącego roku planem działania Towarzystwa Polsko – Niemieckiego w Poznaniu, na czerwiec br., przygotowuje się konferencję na temat: „WSPÓLNA PRZESZŁOŚĆ POLSKO – NIEMIECKA,  CZERWIEC 1956 I CZERWIEC 1953”. W konferencji wezmą udział członkowie Towarzystwa Polsko – Niemieckiego w Poznaniu oraz członkowie Towarzystw Niemiecko – Polskich w Hanowerze a także w Dreźnie. Ponadto organizatorzy zamierzają zaprosić grupy młodzieży ze szkół średnich w Poznaniu, Obornikach Wielkopolskich, Objezierzu i Rogoźnie. Planowany jest udział do stu osób.
Przedsięwzięcie wspiera naukowo Instytut Zachodni w Poznaniu, użyczając również nieodpłatnie sali konferencyjnej i sprzętu do równoległego tłumaczenia wystąpień na język polski i niemiecki. Program całego przedsięwzięcia przedstawiony zostanie po dokonaniu uzgodnień z partnerami niemieckimi, którzy przygotowują swoje materiały do prezentacji.
Zarząd Towarzystwa zwraca się z uprzejmą prośbą do Pana Prezydenta o zgodę na włączenie wymienionego przedsięwzięcia do planu obchodów pięćdziesiątej rocznicy wydarzeń w czerwcu 1956 w Poznaniu oraz jego wsparcie poprzez  udział swojego przedstawiciela i przekazanie materiałów promocyjnych dla młodzieży i gości z Towarzystw Niemiecko – Polskich.

wróć do spisu

 

2. Integracyjne spotkanie polsko - niemieckie POZNAŃ 2006.

 

Integracyjne spotkanie polsko - niemieckie
„POZNAŃ – 2006”

Temat: PIĘĆDZIESIĄTA ROCZNICA POZNAŃSKIEGO CZERWCA 1956

Czas trwania: 15 - 18. czerwca 2006 r.

 

Organizatorzy:

Towarzystwo Polsko - Niemieckie w Poznaniu

Towarzystwo Niemiecko - Polskie w Hanowerze

Współpraca:

Departament Rozwoju Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego

Urząd Miasta Poznania

Instytut Zachodni w Poznaniu

                                                   

                                 
Uczestnicy:
Członkowie Towarzystwa Polsko - Niemieckiego w Poznaniu, Towarzystwa Niemiecko - Polskiego w Hanowerze i w Berlinie, uczniowie szkół średnich z Objezierza, Poznania, Rogoźna i Ryczywołu oraz szkoły w Clenze (Dolna Saksonia), łącznie około 100 osób.

Cel organizacji spotkania:

  1. Przedstawienie i porównanie, na seminarium w Instytucie Zachodnim, buntów społecznych w Berlinie w 1953 roku i w Poznaniu w 1956 roku.
  2. Integracja uczestników spotkania przez udział w seminarium i przedsięwzięciach towarzyszących.
  3. Przygotowanie się do udziału w spotkaniu w Hanowerze, podczas „Tygodnia Polskiego” w październiku 2006 r.
  4. Wspólne poznawanie Wielkopolski i jej dziedzictwa kulturowego, które tworzyła przez wieki wielonarodowa społeczność.
  5. Podnoszenie znajomości języka niemieckiego u polskich uczestników przedsięwzięcia.

Finansowanie:

  1. Wkład własny niemieckich uczestników spotkania – koszty dojazdów i ubezpieczenia w podróży oraz podczas trwania przedsięwzięcia.
  2. Wkład własny polskich uczestników spotkania – koszty udziału w przedsięwzięciach towarzyszących.
  3. Wsparcie strony polskiej przez samorząd wojewódzki - część kosztów tłumaczenia podczas seminarium, koszty kateringu oraz transportu młodzieży spoza Poznania.
  4. Wsparcie strony polskiej przez samorząd poznański - część kosztów tłumaczeń oraz materiały promocyjne.
  5. Wsparcie strony polskiej przez Instytut Zachodni - udostępnienie sali konferencyjnej i sprzętu do tłumaczenia symultanicznego.

wróć do spisu

 

3. Polska wersja programu seminarium.

 

Towarzystwo Polsko - Niemieckie w Poznaniu

Instytut Zachodni w Poznaniu

          

 

zapraszają na seminarium pt:

POLACY I NIEMCY - 17. CZERWCA 1953 i 28. CZERWCA 1956 - WSPÓLNA PRZESZŁOŚĆ?

16. czerwca 2006

Instytut Zachodni
ul. Mostowa 27
POZNAŃ

PROGRAM

10.00: Otwarcie seminarium, przywitanie zebranych
Prof. dr habil. Andrzej SAKSON

 

10.20: BERLIN - 17. CZERWCA 1953

Moderator: dr Rafał ŻYTYNIEC
Instytut Zachodni
Poznań

 

Prof. dr. Eckhard JESSE
Technische Universitaet
Chemnitz:        
„Od radzieckiej strefy okupacyjnej do buntu robotników w DDR w czerwcu 1953 roku”

 

Hardy FIRL
członek Towarzystwa Niemiecko - Polskiego w Berlinie lub Saksonii:
„ ....... co widziałem,
           co słyszałem,
           co pamiętam .........”
             

 

Andrzej GROTT
Przewodniczący Społeczno -   Kulturalnego    Towarzystwa   Mniejszości Niemieckiej
w Poznaniu:
„ Obraz DDR w Polsce, co wiedzieliśmy o tym państwie.”

 

11.20 - 11.40  Przerwa

13.20  POZNAŃ - 28. CZERWCA 1956

Moderator: dr Rafał ŻYTYNIEC
Instytut Zachodni
Poznań

 

Hubert OWCZAREK

Sekretarz Krajowego Związku Towarzystw Polsko - Niemieckich:
Przez Plan Sześcioletni do buntu robotników w Poznaniu w 1956 roku”.

 

Andrzej BERYT

Dyrektor Muzeum w Żabikowie,
członek Towarzystwa Polsko - Niemieckiego w Poznaniu:
            „ ....... co widziałem,
            co słyszałem,
            co pamiętam ..........”

 

           
Manfred KAROW
Przewodniczący TowarzystwaNiemiecko - Polskiego w Hanowerze,
Przewodniczący Zarządu Krajowego
TN-P w Dolnej Saksonii:
„Nasz obraz Polski i wiedza o Czerwcu 1953 w Berlinie i o Czerwcu 1956 w Poznaniu. Świadek czasu z perspektywy obywatela RFN”

12.40 - 13.40: Dyskusja
13.40 - 13.50: Dokument końcowy
13.50 -  Zamknięcie konferencji
14.00 - 15.00: Lunch

Seminarium przygotowano w kooperacji
z Bildungswerk Sachsen der Deutschen
Gesellschaft e.V.

Konferencja jest współfinansowana przez:
- Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu       
- Urząd Miasta Poznania
- Fundację Stiftung - Aufarbeitung w Berlinie    

   Konferencja jest prowadzona w językach:
polskim i niemieckim

wróć do spisu

4. Niemiecka wersja programu seminarium.

 

Towarzystwo Polsko - Niemieckie w Poznaniu

Instytut Zachodni w Poznaniu

 

laden zur Konferenz zum Thema ein:

POLEN UND DEUTSCHE - 17. JUNI 1953 und 28. JUNI 1956 GEMEINSAME VERGANGENHEIT?

16. Juni 2006

Instytut Zachodni
ul. Mostowa 27
POZNAŃ

 

PROGRAMM

10.00: Begrüßung
Prof. dr. Andrzej SAKSON

 

10.20 BERLIN - 17. JUNI 1953
           

Moderator: Dr. Rafał ŻYTYNIEC
Instytut Zachodni
Poznań

 

Prof. dr. Thomas JESSE
Technische Universitaet
Chemnitz:
„ Von der sowjetischen Besatzungszone bis zum Volksaufstand  in der DDR im Juni 1953”

 

Helmuth FIRL
Mitglied der Deutsch-Polnischen
Gesellschaft in Berlin:
„.... was habe ich gesehen, was habe ich gehoert, woran kann ich mich erinnern”

 

Andrzej GROTT
Vorsitzender der Sozial - Kulturellen    Gesellschaft der Deutschen Minderheit
in Poznań:
„ Das Bild der DDR in Polen. Was haben wir von dem Land gewusst

 

11.20 - 11.40  Kaffeepause

 

11.40:  POZNAŃ - 28. CZERWCA 1956

 

Moderator: Dr. Rafał ŻYTYNIEC
Instytut Zachodni
Poznań

Hubert OWCZAREK
Sekretaer der Landesverband Polnisch - Deutschen Gesellschaften:
„Durch den Sechs-Jahre-Plan bis zum Aufstand der Arbeiter im Juni 1956 in Poznań”

 

Andrzej BERYT
Direktor des Museums Żabikowo,
Mitglied der Polnisch - Deutschen Gesellschaft in Poznań:
„... was habe ich gesehen, was habe ich gehoert, woran kann ich mich erinnern”

 

Manfred KAROW
Vorsitzender der Deutsch - Polnischen Gesellschaft in Hannover e.V., Vorsitzender des Landesverband in Niedersachsen:
„Der 17. Juni 1953 in Berlin und der 28. Juni 1956 in Poznań aus der Sicht eines Zeitzeugen der BRD”

 

12.40 - 13.40: Diskussion
13.40 - 13.50:  Schlussdeklaration
13.50:  Konferenzschluss
14.00 - 15.00 Mittagsessen

Kooperationspartner:
Bildungswerk Sachsen der Deutschen
Gesellschaft e.V.

Die Konferenz wird finanziell gefördert 
durch:
- Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu
- Urząd Miasta Poznania
- die Stiftung - Aufarbeitung in Berlin

Die Konferenzsprachen sind:
Polnisch und Deutsch

wróć do spisu


5. Przywitanie uczestników przez dyrektora IZ.

 

Mowa powitalna
p.  prof. dr habil. Andrzeja SAKSONA,
dyrektora Instytutu Zachodniego w Poznaniu

WIELCE SZANOWNI GOŚCIE
     Z ogromną satysfakcją witam wszystkich, którzy przyjęli zaproszenie do udziału w dzisiejszej konferencji. Witam naszych gości z Dolnej Saksonii, z Towarzystwa Niemiecko - Polskiego w Hanowerze, z Panem Przewodniczącym Manfredem KAROW na czele a także gości z Towarzystwa Niemiecko – Polskiego z Berlina.  Witam wszystkich obecnych, reprezentujących nasze, wielkopolskie  stowarzyszenia, to znaczy członków Towarzystwa Polsko - Niemieckiego w Poznaniu, Towarzystwa Społeczno - Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej w Poznaniu oraz Towarzystwa Polsko – Serbołużyckiego. Szczególnie serdecznie witam młodych uczestników tego spotkania, to znaczy uczniów Zespołu Szkół w Objezierzu wraz z ich młodymi niemieckimi gośćmi ze szkoły w Clenze z Dolnej Saksonii, uczniów Liceów Ogólnokształcących w Rogoźnie i w Poznaniu a także uczniów Gimnazjum z Ryczywołu wraz z  ich nauczycielami i opiekunami. Witam wszystkich przybyłych, których ściągnęło tutaj zainteresowanie tematem.

     W dalszej części powitania przedstawione zostały, na tle międzynarodowym, rola i znaczenie wystąpienia robotniczego w Poznaniu w czerwcu 1956 roku, z nawiązaniem do buntu w Berlinie w 1953 roku.  Mówiąc o rozpoczynającym się seminarium, Dyrektor Instytutu nawiązał do debaty na temat: „POZNAŃSKI CZERWIEC 1956 W MIĘDZYNARODOWEJ PERSPEKTYWIE”, która odbyła się w Instytucie Zachodnim, w dniu 13. czerwca, gdzie na zaproszenie Marszałka Województwa Wielkopolskiego o wydarzeniach w Poznaniu dyskutowali uczeni z Niemiec, Węgier i Polski.

wróć do spisu

 

6. Referat VON DER SOWJETISCHEN BESATZUNGSZONE ZUM VOLKSAUFSTAND VON 17. JUNI 1953.

 

Von der Sowjetischen Besatzungszone (SBZ)
zum
Volksaufstand vom 17. Juni 1953

von Thomas Himmelsbach

 

Sowjetische Besatzungszone und Gründung der DDR

     Nach der Niederlage Deutschlands 1945 vollzogen sich in den Teilen Deutschlands, die von der Roten Armee besetzt wurden umgehend massive Veränderungen. Im Juni konstituierte sich in Berlin-Karlshorst die Sowjetische Militäradministration in Deutschland (SMAD), die in der sowjetischen Besatzungszone den politischen Kurs bestimmte und die deutsche Verwaltung kontrollierte.
Die SMAD schuf in ihrer Besatzungszone mit einer Reihe von wirtschaftlichen und politischen Reformen die Grundlagen für den Aufbau eines kommunistischen Herrschaftssystems. Hierbei bediente sie sich deutscher Exilkommunisten, die schon bald alle wichtigen staatlichen und wirtschaftlichen Schlüsselstellungen besetzten. Nur zum äußeren Schein sollte mit der im Juni 1945 verfügten Zulassung von Parteien und Massenorganisationen ein demokratisches System entstehen. In Wirklichkeit sabotierten die Kommunisten die Arbeit der bürgerlichen Parteien und übten verstärkt Druck auf die wieder gegründete SPD (Sozialdemokratische Partei Deutschlands) aus, die im Juni 1946 der Vereinigung mit der KPD zur Sozialistischen Einheitspartei Deutschlands (SED) zustimmte.
     Da es der SED trotz der Manipulation von Gemeinde- und Landtagswahlen nicht gelang, ihre Politik demokratisch glaubwürdig legitimieren zu lassen und sich in ganz Deutschland zu etablieren, wurde die Politik in der SBZ verstärkt in Richtung einer Einparteienherrschaft ausgerichtet. Mit der Ausschaltung politischer Gegner in den eigenen sowie in den Reihen der bürgerlichen Parteien und der Gründung ihr ergebener Tochterparteien forderte die SED nun unverhüllt den Führungsanspruch in allen politisch und wirtschaftlich wichtigen Gremien. Als mit der Gründung der Bundesrepublik eine absehbare Beherrschung ganz Deutschlands durch die Sowjetunion unmöglich wurde, gab schließlich Stalin grünes Licht für die Gründung der DDR. Am 7. Oktober konstituiert sich die "Provisorische Volkskammer" und verabschiedet eine Verfassung.
     Die Vorherrschaft der SED in diesem neugegründeten Staat beruhte jedoch auf der Macht der sowjetischen Besatzungsarmee. Die Bevölkerung hatte die kommunistische Vorherrschaft nie akzeptiert. Das System stand so auf tönernen Füßen.

 

Ursachen des Volksaufstands
     Betrachtet man die Ursachen des Volksaufstandes vom 17. Juni, so muss die ökonomische Lage der DDR erläutert werden. Diese war in den Jahren 1952/53  katastrophal. Im Zuge des "Kalten Krieges" und der von den sowjetischen Behörden forcierten Militarisierung der DDR wuchsen die Militärausgaben stetig an und umfassten 1952 bereits 11% des gesamten Staatshaushaltes. Zusammen mit den Reparationsleistungen an die Sowjetunion banden diese Ausgaben sogar 20% des Staatshaushaltes der DDR. Diese Kosten wurden durch Einsparungen im sozialen Bereich und durch Steuererhöhungen, also durch das Absinken des Lebensstandards der Bevölkerung, finanziert.
Um ihre Probleme zu lösen antwortete die SED entsprechend der Losung "Von der Sowjetunion lernen, heißt siegen lernen", mit einer noch getreueren Kopie des stalinistischen Vorbildes. Im Juli 1952 wurde auf der II. Parteikonferenz der SED beschlossen, planmäßig mit dem "Aufbau des Sozialismus" zu beginnen. Die damit verbundene einseitige Entwicklung der Schwerindustrie zu Lasten der Lebensmittel- und Konsumgüterindustrie  führte jedoch zu Engpässen bei der Versorgung der Bevölkerung.
     Im Zuge des forcierten Aufbaus des Sozialismus wurden selbständige Bauern, kleine Gewerbetreibende und Händler zunehmend gezwungen, Genossenschaften beizutreten. Erhöhte Steuern und Abgaben sollten sie zur Aufgabe ihrer wirtschaftlichen Existenz nötigen. Durch Wirtschaftsstrafverfahren wurden zahlreiche Selbständige kriminalisiert, so dass die Zahl der Gefängnisinsassen in der DDR innerhalb eines Jahres von 31.000 auf über 66.000 anstieg.
     Weiter wurde 1952 mit den Ländern die traditionelle Verwaltungsstruktur Ostdeutschlands aufgelöst. Nach sowjetischem Vorbild wurden 15 Bezirke, deren Grenzen teilweise quer zu den traditionellen Ländergrenzen lagen, gebildet und damit ein zentralistischer Einheitsstaat geschaffen.
     Auch auf politischem und ideologischem Gebiet wurde der "Klassenkampf" verschärft. Die Verhaftung von liberaldemokratischen und christdemokratischen Politikern diente der Gleichschaltung der bürgerlichen Parteien. Gegenüber der einzigen unabhängigen und gesamtdeutschen Organisation in der DDR, der evangelischen Kirche, wurde der Druck ebenfalls erhöht. Von Januar bis April 1953 wurden etwa 50 geistliche Laienhelfer und Diakone verhaftet. Die "Junge Gemeinde", also junge Christen, die sich in christlichen Zirkeln der einseitig ausgerichteten staatlichen Ideologie widersetzten, wurden heftigen Angriffen ausgesetzt.
     Die Unzufriedenheit der Bevölkerung zeigte sich in einem dramatischen Anwachsen, der seit DDR-Staatsgründung ohnehin hohen Flüchtlingszahlen, im ersten Halbjahr 1953 sowie durch den Anstieg offener innerbetrieblicher Auseinandersetzungen wie kleinerer Streiks. Diese Vorzeichen einer Revolte wurden von Parteiführung und Staatssicherheit jedoch nicht erkannt.

Normenerhöhung und "Neuer Kurs" als Auslöser

     Vor diesem krisenhaften gesamtstaatlichen Hintergrund konnte die Erhöhung der Arbeitsnormen, die das Zentralkomitee der SED am 14. Mai 1953 beschloss durchaus als Provokation empfunden werden. Auch mit der Erhöhung der Arbeitsnormen um zehn Prozent ab dem 1. Juli sollte den wirtschaftlichen Schwierigkeiten begegnet werden. Für die Arbeiter bedeutete dies zehn Prozent mehr Leistung, um den gleichen Lohn zu erhalten. Mehrarbeit oder Lohnsenkung drohten.
     Nachdem im März 1953 Josef W. Stalin verstorben war, hatte sich auch die neue sowjetische Führung Gedanken zur Lage in der DDR gemacht. Man war sich darüber im Klaren, dass die Gefahr einer "inneren Katastrophe" bestand. Anfang Juni 1953 wurde deswegen die Führung der DDR unter Walter Ulbricht nach Moskau zitiert. Die von der sowjetischen Regierung mitgeteilten „Maßnahmen zur Gesundung der politischen Lage in der DDR“ forderten sie zu einem schnellen Kurswechsel auf.
     Dieser "Neue Kurs" wurde am 11. Juni verkündet. Einige Maßnahmen zum "Aufbau des Sozialismus" wurden zurückgenommen. Steuer- und Preiserhöhungen sollten aufgehoben werden, Handwerker, Einzelhändler und private Industriebetriebe konnten die Rückgabe ihrer Geschäfte und Betriebe beantragen. Alle Verhaftungen und Urteile sollten überprüft werden. Der Kampf gegen die "Junge Gemeinde" wurde eingestellt. Der Kurswechsel der Regierung wurde von der Bevölkerung mit großem Interesse und teilweise auch positiv aufgenommen. Doch wurde er auch als „Bankrotterklärung der SED-Diktatur“ gedeutet.  Gelegentlich wurde in Festen auf dem Lande bereits die Befreiung von der SED-Herrschaft gefeiert. Dabei tranken Bauern  auf das Wohl des westdeutschen Kanzlers Konrad Adenauer.
     Insgesamt profitierten vom „Neuen Kurs“ vor allem die Mittelschichten. Die Arbeiter blieben von Vergünstigungen weitgehend ausgenommen. Insbesondere wurde versäumt, rechtzeitig einen Punkt zurückzunehmen, der zum Auslöser für den Volksaufstand werden sollte, und bereits zu mehreren Streikaktionen geführt hatte: Die Erhöhung der Arbeitsnormen. Diese wurde noch am 16. Juni in einem Zeitungsartikel als "in vollem Umfang richtig" dargestellt und erst am Mittag dieses Tages zurückgenommen.
Verlauf und Folgen des Aufstands
     Am 16. Juni kam es auf zwei Berliner Großbaustellen zu den ersten, in den Vortagen informell abgesprochenen, Arbeitsniederlegungen. Von beiden Baustellen aus formierten sich zunächst kleine Protestzüge, die sich auf dem Weg zum Regierungssitz vergrößerten. Vor dem Regierungsgebäude wurde den Demonstrierenden die am Mittag beschlossene Rücknahme der Normenerhöhung mitgeteilt. Inzwischen bewegten sich die Forderungen der Demonstranten allerdings über diesen konkreten Anlass zum Protest hinaus. Nun wurden u. a. der Rücktritt der Regierung und freie Wahlen gefordert. In Sprechchören und über einen erbeuteten Lautsprecherwagen wurde zum Generalstreik und für den folgenden Tag zu einer Protestversammlung aufgerufen. Seit dem Mittag des 16. Juni berichtete das Radio im amerikanischen Sektor (RIAS) ausführlich über die Streiks und Proteste in Ostberlin. Obwohl die Ereignisse im Radio recht zurückhaltend dargestellt wurden, kann davon ausgegangen werden, dass diese Berichte entscheidend dazu beigetragen haben, dass sich die Nachricht von den Protesten in Ostberlin äußerst schnell in der gesamten DDR verbreitet hat.
     Am Morgen des 17. Juni traten im gesamten Gebiet der DDR vor allem die Belegschaften großer Betriebe in den Streik und zogen in Demonstrationszügen in die Zentren der größeren Städte. Außer in Ostberlin kam es in über 700 Städten und Gemeinden der DDR zu Demonstrationen und Streiks. Bei aller Unterschiedlichkeit der Ereignisse lassen die Streiks und Demonstrationen des 17. Juni dasselbe Grundmuster erkennen. Wo die Arbeiter die Betriebe verließen, folgten ihnen Menschen anderer Bevölkerungsgruppen. Der soziale Protest gegen die Erhöhung der Arbeitsnormen schlug früher oder später in politischen Protest um. Meist spontan schlug die Forderung "Nieder mit den Arbeitsnormen" in Forderungen wie "Freiheit der politischen Gefangenen", "Rücktritt der Regierung" und "Freie Wahlen" um.
     Die Aufständischen befreiten Häftlinge und erstürmten öffentliche Gebäude, darunter Dienststellen der Staatssicherheit, SED-Bezirksleitungen, SED- und FDGB-Gebäude, Volkspolizei-Reviere, Kreisratsämter und Gemeinderäte. Vereinzelt kam es zu Gewalttätigkeiten gegenüber Parteisekretären, Bürgermeistern, Volkspolizisten und Mitarbeitern der Staatssicherheit. Die Volkspolizei war mit der Entwicklung der Ereignisse hoffnungslos überfordert, teilweise solidarisierten sich Volkspolizisten sogar mit den Demonstranten. Es kam aber, vor allem in Ostberlin, auch zu blutigen Zusammenstößen zwischen Demonstrierenden und der Polizei. Die DDR-Regierung flüchtete sich nach Karlshorst unter den Schutz der sowjetischen Behörden. Ohne sowjetische Truppen wäre der Aufstand wohl nicht niedergeschlagen worden.

     Meist in den frühen Nachmittagsstunden reagierte die sowjetische Militäradministration mit der Verhängung des Ausnahmezustands über 167 von 217 Landkreisen der DDR. Überall dort, wo sich die deutsche Volkspolizei überfordert gezeigt hatte, wurden nun sowjetische Truppen und Panzer eingesetzt. Diese hatten, da dem Aufstand jede Leitung, Koordination oder Organisation fehlte, leichtes Spiel bei der Wiederherstellung von Ruhe und Ordnung. Bis auf Steinwürfe gegen Panzer oder vereinzelte Beschädigungen von Panzerantennen wurde kaum aktiver Widerstand gegen die Sowjettruppen geleistet.
     Nach unvollständigen Angaben wurden während des Aufstands mindestens 51 Menschen erschossen. Durch sowjetischen Waffeneinsatz kamen mindestens 24 Personen zu Tode, durch Schusswaffengebrauch der Volkspolizei starben mindestens 27 Menschen. Zum Teil waren dies Unbeteiligte, die eher durch Zufall in die Unruhen geraten waren.
     Unmittelbar nach der Niederschlagung des Aufstands setze die Verfolgung von Streikenden und Demonstranten ein. Mindestens 18 "Rädelsführer" wurden standrechtlich erschossen. Wieviele Juni-Aufständische von sowjetischen Militärgerichten zu Zwangsarbeit verurteilt wurden, ist nicht genau zu ermitteln. Außer Zweifel steht jedoch, dass Hunderte von ihnen in sowjetische Zwangsarbeitslager verbracht wurden. Die Behörden der DDR veranlassten allein bis zum 30. Juni die Verhaftung von 6171 Personen. Durch diese Verhaftungswelle, die bis Ende 1953 anhielt, und durch die Entlassung von Tausenden angeblichen "Provokateuren", sollten die Belegschaften der Betriebe eingeschüchtert werden.
Fazit
     Wie sehr die Führung in Warschau von den Ereignissen in der DDR beunruhigt war, belegen Analysen des Aufstands, die durch die PZPR und durch das Ministerium für öffentliche Sicherheit erarbeitet wurden. Man befürchtete, dass derartige Proteste auch in Polen stattfinden könnten. Denn in Polen war ebenfalls eine Aktion zur Erhöhung der Arbeitsnormen durchgeführt worden, wie sie in der DDR der Auslöser der Proteste gewesen war. Diese fiel mit ca. 20 Prozent sogar drastischer aus als in der DDR. Auch rechnete man damit, dass die Bevölkerung des westlichen Teils von Polen, also der ehemaligen deutschen Ostgebiete, verunsichert würde, denn alle politischen Komplikationen in Deutschland konnten bei der polnischen Bevölkerung in diesen Gebieten nervöse Reaktionen auslösen.
     Wie realistisch die Ursachen des 17. Juni in Polen bereits sechs Tage nach dem Aufstand  eingeschätzt wurden, verdeutlicht beispielhaft eine Äußerung von Roman Zambrowski, Sekretär des ZK der PZPR und Mitglied des Staatsrats auf einer Sitzung des Woiwodschaftskomitees Kattowitz (damals „Stalinogród“) der PZPR. Als konkrete Fehler, die von der „Führung unserer Schwesterpartei in der DDR“ gemacht worden seien, nannte er einen beschleunigten Kurs beim Aufbau des Sozialismus, Ignoranz gegenüber den Bedürfnissen der Arbeiter und eine übermäßige Erhöhung der Arbeitsnormen.
     Trotz dieser treffenden Analyse war drei Jahre später auch in Poznan die Erhöhung der Arbeitsnormen Auslöser der Arbeitsniederlegung in den Zakłady imienia Stalina-Poznań (ZISPO). Gleichfalls ähnelten die Aktionsmuster in Poznań denen des 17. Juni 1953. Frühmorgens sammelten sich die Arbeiter der ZISPO zu einem Protestmarsch durch die Innenstadt, dem friedlichen Demonstrationszug schlossen sich Angehörige anderer Betriebe und Studenten an. Die ersten Schüsse fielen nachdem Unruhen ausgebrochen waren, Gefangene befreit und das Gericht sowie das Dienstgebäude der Staatssicherheit erstürmt worden waren.
     Nur wenige Monate später konnten der 17. Juni 1953 und der Posener Juni als Vorspiel des Volksaufstands in Ungarn gedeutet werden. Hier begann das Geschehen mit einer Demonstration von Studenten, der sich sehr bald Arbeiter und andere Schichten anschlossen. Verfolgt man die Kette der Ereignisse über den "Prager Frühling" 1968 und die polnische Gewerkschaftsbewegung Anfang der 1980er Jahre weiter, so kann der Volksaufstand in der DDR abschließend als erster Schritt auf einem historischen Weg gesehen werden, der in den späten 1980er Jahren zum Zusammenbruch des "sozialistischen Weltsystems" führen sollte.

wróć do spisu

 

7. Referat OBRAZ NRD W POLSCE.

 

OBRAZ NIEMIECKIEJ REPUBLIKI DEMOKRATYCZNEJ W POLSCE,
CO WIEDZIELIŚMY O TYM PAŃSTWIE
/Andrzej GROTT - referat na seminarium/

         O Niemieckiej Republice Demokratycznej wiedzieliśmy w Polsce bardzo niewiele, na co złożyło się kilka przyczyn. Przede wszystkim pomiędzy ludźmi - obywatelami poszczególnych państw tak zwanego obozu socjalistycznego nie było praktycznie żadnej łączności. Nie tylko granica wytyczona podczas konferencji w Jałcie i Poczdamie, pomiędzy Wschodem a Zachodem była prawie nie do przejścia. Pomiędzy Polską a sąsiadami było podobnie. Granic strzegły druty kolczaste, rozpięte na słupach ponad dwumetrowej wysokości, pasy zaoranej ziemi i patrole uzbrojonych żołnierzy wojsk ochrony pogranicza. Paszport był w tamtych czasach własnością państwa i obywatel bardzo rzadko mógł z niego korzystać, przekraczanie granic na przepustki było wielką rzadkością. Nawet rodziny podzielone skutkiem zmiany granic praktycznie straciły ze sobą kontakty.  W tak zwanym obozie państw socjalistycznych obowiązywała przyjaźń na poziomie władz, jednak na tym się kończyło.
         Do zachodniej części Polski, w tym również do Wielkopolski, przyszło wielu Polaków z Kresów Wschodnich, utraconych na rzecz Związku Radzieckiego. Ci ludzie bardzo często zajęli domy i gospodarstwa niemieckie, a przez to wiele lat czuli się nie u siebie. Za ten stan rzeczy obwiniali Niemców. Można powiedzieć, że dla zwykłego człowieka w Polsce, jeszcze przez wiele lat po wojnie Niemcy byli  wrogami narodu polskiego, którzy wywołując dwie wojny światowe dążyli do panowania nad światem i zniszczenia Polski. Za braci uważaliśmy tylko Węgrów, z którymi nie mieliśmy ani wspólnej granicy ani problemów z mniejszością narodową. Mając dość własnych problemów, nie bardzo interesowaliśmy się naszym zachodnim sąsiadem i wiedzieliśmy  właściwie o nim tylko tyle, ile można było przeczytać w encyklopediach i podręcznikach szkolnych. A tam na przykład, w połowie lat sześćdziesiątych, o Niemieckiej Republice Demokratycznej, pisano: 
         Państwo socjalistyczne w Europie Środkowej, nad zachodnim Bałtykiem. Graniczy z Polską (456 km), Czechosłowacją (430 km), i NRF (1381 km). Powierzchnia 108.304 kilometrów kwadratowych, ludność 17.094.000 w 1961 r. a w r. 1980 około  16.800.000, mniejszość serbołużycka około 1%. Na terytorium NRD znajduje się Berlin Zachodni, z odrębnym statusem prawnym, pod kontrolą wojsk trzech mocarstw zachodnich. Stolicą państwa jest Berlin. Administracyjnie państwo dzieli się na 14 okręgów i miasto wydzielone Berlin. Kraj w północnej i środkowej części nizinny, na południu górzysty. Klimat umiarkowany, sieć rzeczna rozwinięta. Największe rzeki: Łaba, Hawela, Mulda, Odra, Sprewa. Bogactwa naturalne: węgiel brunatny (pierwsze miejsce w świecie w wydobyciu), sole potasowe, sól kamienna, rudy żelaza i miedzi, ropa naftowa. Kraj wysoko rozwinięty pod względem gospodarczym, rozbudowany przemysł chemiczny, precyzyjny, maszynowy, motoryzacyjny, elektrotechniczny i spożywczy,  także hutniczy i stoczniowy. Rolnictwo uspółdzielczone i państwowe, o wysokim stopniu intensyfikacji oraz mechanizacji prac. W gospodarce dominują socjalistyczne stosunki produkcji. Komunikacja i transport rozwinięte. Silnie rozwinięta sieć wodnych dróg śródlądowych. Rozwinięta morska flota handlowa, główne porty: Rostock, Wismar, Stralsund.

Historia:
          Niemiecka Republika Demokratyczna powstała z obszaru radzieckiej strefy okupacyjnej w dniu 7. października 1949 r. Bezpośrednią przyczyną utworzenia tego państwa było powstanie z zachodnich stref okupacyjnych najpierw tak zwanej Bizonii a następnie Trizonii, przekształconej w Niemiecką Republikę Federalną 20. września 1949 r. Istniejąca w radzieckiej strefie okupacyjnej od 19. marca 1948 r. Niemiecka Rada Ludowa została przekształcona w Tymczasową Izbę Ludową, która powołała Rząd Tymczasowy oraz uchwaliła powstanie Niemieckiej Republiki Ludowej, będącej pierwszym w historii Niemiec państwem robotniczo - chłopskim. !5. października 1949 r. nastąpiła wymiana misji dyplomatycznych między NRD a ZSRR.  NRD została uznana przez państwa obozu socjalistycznego. Od 1969 roku rząd NRD zaczął podejmować inicjatywy w kierunku normalizacji stosunków międzypaństwowych z NRF na zasadach równości. W 1972 roku podpisany został układ o podstawach stosunków między NRF a NRD, który wszedł w życie w 1973 r. W 1972 roku zostało podpisane polsko - niemieckie porozumienie o bezpaszportowym i bezwizowym ruchu obywateli obu państw.
          W encyklopedii z lat sześćdziesiątych można było jeszcze przeczytać, że 6. lipca 1950 r. rząd NRD zawarł z rządem polskim układ o wytyczeniu granicy polsko - niemieckiej na Odrze i Nysie Łużyckiej oraz uznaniu jej za ostateczną i niezmienną granicę pokoju. Kierowniczą siłą polityczną jest Niemiecka Socjalistyczna Partia Jedności (SED), istnieją także inne partie demokratyczne oraz kierowana przez SED organizacja Wolnej Młodzieży Niemieckiej (FDJ) i Wolne Związki Zawodowe (FDGB). 30. października 1950 r. NRD przyjęta została do Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. 12. lipca 1952 r. na Drugim Zjeździe SED uchwalono program budowy podstaw socjalizmu w NRD. Przystąpienie NRF do NATO a także próby likwidacji NRD przy użyciu siły przez nieudany kontrrewolucyjny pucz w Berlinie 17. czerwca 1953 r. zmusiły rząd NRD do podjęcia kroków w celu zapewnienia obronności kraju. !4. maja 1955 r. NRD przystąpiła do Układu Warszawskiego a 18. stycznia 1956 r. weszła w życie ustawa o utworzeniu Narodowej Armii Ludowej. W 1955 roku NRD przejęła obronę swoich granic, a 13. sierpnia 1961 r. zabezpieczyła granicę państwową z Berlinem Zachodnim. Na podstawie układu z ZSRR został ustalony status prawny czasowego stacjonowania wojsk radzieckich na terytorium NRD. Stały wzrost autorytetu międzynarodowego NRD, umacnianie się jej suwerenności oraz osiągnięcia gospodarcze świadczą o trwałych podstawach istnienia i rozwoju niemieckiego państwa robotników i chłopów. NRD zawarła sojusze o przyjaźni i pomocy wzajemnej z Polską, ZSRR i innymi krajami socjalistycznymi. 

        

Wiedzieliśmy jeszcze jedno, że w NRD ludziom żyje się lepiej niż u nas, ale też wiedzieliśmy, że tamtejsza służba bezpieczeństwa trzyma społeczeństwo w bardzo mocnym uścisku i prawie wszystko jest pod ostrą kontrolą.

wróć do spisu

8. Referat PRZEZ PLAN SZEŚCIOLETNI DO BUNTU ROBOTNICZEGOW POZNANIU W CZERWCU 1956.

 

Przez Plan Sześcioletni do buntu robotników w Poznaniu w 1956 roku
/Hubert OWCZAREK - referat na seminarium/

         Protest robotników i mieszkańców Poznania przeciw złym warunkom bytowym i przeciw władzy komunistycznej, w czerwcu 1956 roku, był pierwszym wielkim, masowym buntem robotników i mieszkańców dużego miasta w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Po raz pierwszy też w powojennej Polsce władze skierowały przeciwko zbuntowanym obywatelom wojsko uzbrojone w karabiny i czołgi. Liczba ofiar była znaczna, liczona w dziesiątkach. Tragiczne wydarzenia w Poznaniu w 1956 roku stały się częścią świadomości społecznej, jednak ówczesne władze aż do roku 1980, a więc aż do powstania „Solidarności”, bardzo skutecznie starały się o to, aby mówiono i pisano o tych tragicznych wydarzeniach jak najmniej. Pomniejszano znaczenie tego faktu, wymyślono też niewiele mówiącą  nazwę - „wypadki poznańskie”, która przyjęła się i istnieje do dziś w potocznym obiegu. Jest również rzeczą niezwykłą, że kolejny, wielki wybuch społecznego niezadowolenia i bunt, który miał miejsce w Gdańsku w 1970 roku, a więc nawet nie piętnaście lat później i dziesięć lat przed powstaniem „Solidarności”, w żaden istotniejszy sposób nie nawiązał do wydarzeń w Poznaniu w 1956 roku, chociaż przyczyny protestu i liczba ofiar w obu tych starciach społeczeństwa z władzą była podobna. 

Geneza buntu:
Po II. wojnie światowej władza komunistyczna w Polsce rozpoczęła swoje rządy od głoszenia haseł sprawiedliwości społecznej. Zapowiadała również realizację równouprawnienia, prawa do pracy, awansu społecznego robotników i chłopów a także powszechnego dostępu do nauki i kultury. W pierwszych latach znaczna część głoszonych haseł była realizowana, co było dobrze przyjmowane przez wielką część społeczeństwa polskiego, szczególnie w mniej rozwiniętych gospodarczo regionach kraju. Wielkopolska do tych regionów nie należała. Zrealizowany w latach 1947 - 1949 plan odbudowy był w znacznym stopniu potwierdzeniem głoszonych haseł. Sytuacja gospodarcza i polityczna jednak w bardzo krótkim czasie, szczególnie w Wielkopolsce, zmieniła się na gorsze.
Od 1949 roku rozpoczęło się w Polsce wdrażanie stalinowskiego modelu budowy socjalizmu, opartego na terrorze i prześladowaniach rzekomych wrogów politycznych. Stalin głosił, że w miarę budowy socjalizmu walka klasowa się zaostrza, czyli im więcej socjalizmu, tym więcej przybywa jego wrogów, z którymi trzeba walczyć. Tymi wrogami według komunistycznej władzy byli przedwojenni mieszczanie, rzemieślnicy, inteligenci, a nawet przedwojenni komuniści i działacze ruchu robotniczego. Na wsiach za wrogów nowej władzy uważano bogatych  chłopów. Przedwojennych ziemian na wsiach już nie było, zostali ze swoich majątków przepędzeni zaraz po wojnie, skutkiem reformy rolnej i nie mieli nawet prawa mieszkać w okolicy, gdzie przed wojną posiadali ziemię. Do więzień trafiło wiele tysięcy ludzi, duża część z nich była sądzona i skazywana na wieloletnie kary więzienia w pokazowych procesach politycznych, wielu zostało pomordowanych bez sądów. Powszechnie znienawidzoną instytucją, terroryzującą społeczeństwo, stało się Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ze swoimi Urzędami Bezpieczeństwa, a w siłach zbrojnych - Informacja Wojskowa. Ich działalność cechowało łamanie prawa i całkowita bezkarność, wywołujące u ludzi atmosferę strachu i poczucie osobistego zagrożenia.
Od roku 1950 rozpoczęła się realizacja „Planu Sześcioletniego”, który miał zbudować podstawy gospodarcze ustroju socjalistycznego w Polsce. Produkcja przemysłowa miała wzrosnąć prawie dwukrotnie, produkcja żywności o około dwie trzecie, a w wyniku tego stopa życiowa ludności w Polsce miała podnieść się o ponad połowę. W krótkim jednak czasie wyniki gospodarcze okazały się zupełnie inne, znacznie gorsze niż planowane. Na taki obraz rzeczywistości wpływ miała głównie rozbudowa przemysłu ciężkiego, w tym zbrojeniowego, kosztem tych gałęzi przemysłu, których produkcja zaspokajała potrzeby ludności. Na pogorszenie się warunków życia w Polsce znaczny wpływ miało także niszczenie gospodarcze wsi przez próby masowej kolektywizacji i likwidację silnych gospodarstw chłopskich.  

Sytuacja gospodarcza i polityczna Wielkopolski i Poznania
Plan Sześcioletni od samego początku był przedsięwzięciem niekorzystnym dla Wielkopolski i Poznania. Według założeń tego planu na inwestycje w Wielkopolsce przypadało niecałe pięć procent ogółu nakładów, podczas gdy region ten stanowił prawie dziewięć procent powierzchni kraju i zamieszkany był przez ponad osiem procent ludności Polski. Plan Sześcioletni zakładał przekształcenie Polski z kraju rolniczo - przemysłowego w przemysłowo - rolniczy. Miał nastąpić  przemysłowy rozwój gospodarczo słabych regionów oraz szybka rozbudowa tego przemysłu ciężkiego, który znajdował się poza Wielkopolską. W efekcie tego warunki życia w Wielkopolsce i w Poznaniu nie poprawiały się, a warunki na wielkopolskich wsiach wręcz się pogarszały. Skutkiem prześladowań chłopów, którzy nie zgadzali się na kolektywizację wsi, poziom produkcji rolnej w okresie Planu Sześcioletniego w Wielkopolsce był niższy niż przed obydwoma wojnami światowymi. Jednocześnie wielkość obowiązkowych dostaw wyznaczona dla Wielkopolski wynosiła 20 % dostaw krajowych, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w innych regionach kraju. Za niewywiązywanie się z tych obowiązkowych dostaw jesienią 1953 roku w Wielkopolsce aresztowano na kilka lub kilkanaście dni około osiem tysięcy chłopów.
Polska przed II. wojną światową była państwem, w którym około trzydzieści procent ludności stanowiły mniejszości narodowe i religijne. Mniejszość niemiecka stanowiła około X,xx procent, jednak w Wielkopolsce tylko V.vv procent. W czasie wojny, skutkiem ucieczki przed zbliżającym się frontem, a po wojnie skutkiem wysiedleń, liczba ludności pochodzenia niemieckiego w regionie i w samym Poznaniu, zmniejszyła się jeszcze bardziej. Wielkopolska już przed wojną była najbardziej polskim regionem w kraju, z silnymi tradycjami narodowo - demokratycznymi, bardzo słabym ruchem komunistycznym i silną tradycją katolicką. Po wojnie niewiele się w tej ocenie zmieniło. Wielkopolska ze swoim potencjałem gospodarczym była bardzo ważną częścią kraju, jednak ze względu na narodowe i religijne tradycje była źle widziana i nieakceptowana przez komunistyczne władze. Po wojnie nową władzę w Poznaniu od początku sprawowali ludzie obcy, spoza regionu, kierowani tu z Warszawy, bo własnych, wielkopolskich komunistów prawie nie mieliśmy.
Bardzo widoczny był podział na władzę i społeczeństwo, gdzie władza była bezbożna i obca, jednoznacznie określana jako  „oni”. Ludzie tej władzy starali się przede wszystkim o uznanie u swoich zwierzchników i nie dbali o interesy regionu i ludzi tu mieszkających. W efekcie tego wszystkiego nawet oficjalne oceny ówczesnych władz stwierdzały, że w okresie realizacji Planu Sześcioletniego doszło do znacznego osłabienia wielkopolskiego rolnictwa a także tradycyjnie silnego rzemiosła. Przy jednocześnie niskich nakładach na rozwój przemysłu spowodowało to gospodarczą degradację Wielkopolski, która przed wojną była przodującym regionem w kraju.
Dodatkowo sytuację pogarszał fakt, że sam Poznań, jako miasto z dobrze rozwiniętą gospodarką i infrastrukturą, zbudowaną jeszcze przed pierwszą i drugą wojną światową, był pomijany w planach rozwoju. W planowaniu centralnym stale zmniejszano nakłady na nasze miasto. Spośród największych miast kraju Poznań otrzymywał najniższe środki na utrzymanie i rozwój infrastruktury miejskiej. Przede wszystkim liczyła się Warszawa, jako zniszczona wojną Stolica oraz Kraków, a właściwie budowana pod jego bokiem Nowa Huta, najważniejsza budowa socjalizmu. Na przykład w roku 1956 w przeliczeniu na jednego mieszkańca Warszawa otrzymała z budżetu centralnego 1276 złotych, Kraków - 1147 złotych, Wrocław - 505 złotych a Poznań tylko 368 złotych.
Poznań w styczniu i lutym 1945 roku, skutkiem trwających cały miesiąc walk o miasto, które było twierdzą niemiecką na tak zwanej linii „C”, broniącej Berlin, został w znacznym stopniu zniszczony. Odbudowa z tych zniszczeń zakończona została dopiero w połowie lat pięćdziesiątych. Mimo, że liczba ludności w roku 1955 w porównaniu z rokiem 1939 wzrosła o ponad 100.000, przybyło bardzo niewiele nowych domów. Warunki życia w mieście pogorszyły się znacznie. Poziom życia w Wielkopolsce po zakończeniu Planu Sześcioletniego prawie wcale się nie podniósł i był niższy od średniej krajowej o około 20 %. Przy rocznych dochodach na osobę w kraju wynoszących ponad 12.000 złotych, w Wielkopolsce było to tylko około 10.000 złotych. Poznań był dyskryminowany w centralnym rozdziale żywności. Na przykład w 1953 roku zmniejszone zostały dostawy mięsa dla miasta o 10%, a w 1956 roku sytuacja jeszcze się pogorszyła. Praworządne społeczeństwo Poznania, tradycyjnie szanujące prawo i sprawiedliwość traciło szacunek dla władzy, która lekceważyła ludzi, nie rozumiała ich niewygórowanych potrzeb i naruszała zasady sprawiedliwości społecznej. Zaczęto coraz głośniej mówić o nieudolności a nawet złej woli władzy.
Dodać trzeba jeszcze jedno: Poznańska klasa robotnicza była zorganizowana, potrafiła też ostro wystąpić i upomnieć się o swoje prawa. Jednak również władza w Poznaniu potrafiła bezwzględnie wystąpić przeciw protestującym. Kiedy w kwietniu 1920 roku poznańscy kolejarze zorganizowali demonstrację przeciw gwałtownym podwyżkom cen i zażądali powyżki wynagrodzeń, władza użyła siły w taki sposób, że zostało zabitych dziewięciu demonstrantów a kolejnych  trzynastu zostało rannych. Ówczesny komendant policji w Poznaniu po tym fakcie podał się do dymisji. Tablica upamiętniająca tą demonstrację, z wymienionymi nazwiskami ofiar, znajduje się na zachodniej ścianie wieży Zamku Cesarskiego, naprzeciw Poznańskich Krzyży, postawionych ku pamięci ofiar Poznańskiego Czerwca 1956 roku.
Dodać tutaj można, że na tle obrony tradycji narodowych do starcia z nową władzą doszło w Poznaniu już w 1946 roku. Jak wiadomo, komunistyczne władze natychmiast zniosły święto narodowe, którym była rocznica uchwalenia Konstytucji 3. Maja. Manifestacje z tej okazji zostały zakazane. Do najostrzejszych zajść na tym tle, z udziałem głównie młodzieży akademickiej, doszło w Krakowie. Kiedy do Poznania dotarły wiadomości o siłowym rozpędzeniu manifestacji w Krakowie i aresztowaniach, przed Urzędem Wojewódzkim na Placu Kolegiackim, zebrał się tłum ponad czterech tysięcy ludzi, żądający interwencji i wyjaśnień w sprawie zajść w Krakowie. W wyniku akcji wojska i milicji aresztowanych zostało wtedy ponad sześciuset studentów.
Warto o tym pamiętać, bo są to dowody na to, że Poznań zawsze stawał do walki, zarówno o swoją polskość, przeciw zaborcom i agresorom, jak i przeciw niesprawiedliwości społecznej i wyzyskowi, kiedy powodowane były przez własne władze.

Narastanie niezadowolenia w poznańskich zakładach pracy
Jeszcze w XIX wieku wizytówką przemysłową Poznania zostały Zakłady Hipolita Cegielskiego, które były w ciągłym rozwoju. Przed wojną zatrudniały one ponad siedem tysięcy ludzi, w roku 1955 zatrudnienie znajdowało tam prawie trzynaście i pół tysiąca ludzi. Z Zakładami Hipolita Cegielskiego sąsiadowały Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego, jako drugi co do wielkości zakład przemysłowy w mieście, przez co ta część Poznania, czyli Wilda i Dębiec, była największym skupiskiem robotniczym. Obydwa te zakłady zatrudniały wysoko kwalifikowanych robotników, którzy zawsze byli dobrze opłacani i posiadali pewne przywileje socjalne. Przywileje te wywalczone zostały przez robotników jeszcze przed wojną i utrzymane nawet w czasie okupacji hitlerowskiej. Położenie tej grupy zawodowej po wojnie stale pogarszało się, a w czasie Planu Sześcioletniego zostało zrównane w dół, do poziomu innych pracowników, o gorszych kwalifikacjach.
Wdrażany od początku Planu Sześcioletniego radziecki model socjalizmu wprowadził tak zwany wyścig pracy, z przekraczaniem norm przez wybranych pracowników, mających być przykładem dla pozostałych. Ten wyścig oceniany był przez ogół robotników poznańskich jako zwykłe oszustwo. Przy często zdarzających się brakach w zaopatrzeniu, powodujących przestoje w produkcji, tak zwani przodownicy pracy mieli zawsze zapewniane dostawy materiału i ulgowe traktowanie jakości swoich wyrobów. Pozostali robotnicy w tym czasie nie mogli pracować z braku materiałów, a przez to nie wykonywali norm pracy. To z kolei powodowało obniżanie ich wynagrodzeń. Jednocześnie nieterminowe dostawy części i zespołów od kooperujących zakładów pracy powodowały okresowe przestoje w produkcji, nadrabiane potem pracą w nadgodzinach i w niedziele.  Mimo braków w zaopatrzeniu, co roku podwyższane były normy pracy, co u wielkiej części pracowników powodowało obniżanie zarobków. W końcu roku 1955 zarobki robotników były niższe niż w roku 1953, a w roku następnym, skutkiem kolejnych zmian w zasadach wynagradzania, płace części robotników nawet uległy dalszemu obniżeniu. Co roku w wyniku centralnego planowania podnoszono o kilka procent plan produkcji towarowej i normy pracy. Z danych statystycznych wynikało, że w okresie 1953 - 1955 wydajność pracy wzrosła aż o 26,5 % a płace tylko o 1,6%, czyli wcale.
Od początku roku 1956 w ocenie robotników, co miało zresztą potwierdzenie w danych statystycznych, warunki pracy i warunki życia w dalszym ciągu się pogarszały. Wymieniony rok, jako pierwszy rok nowego planu, obejmującego lata 1956 - 1960, radykalizował nastroje robotników, domagających się coraz bardziej stanowczo poprawy swojego położenia. Próby poprawy sytuacji, podejmowane przez cały przedstawiany okres, przez Rady Zakładowe na poszczególnych wydziałach fabryki, nie dawały żadnego rezultatu. Ludzie zaczęli się utwierdzać w przekonaniu, że władza ani nie chce, ani nie umie, ani nie może pomóc ludziom, którym dzieje się źle. Z kolei po stronie władzy w zakładach pracy zaczęła narastać frustracja, skutkiem  braku argumentów podczas rozmów z robotnikami oraz skutkiem braku wiary w słuszność decyzji i działań podejmowanych na szczeblu centralnym. Do tego doszedł konflikt między pracownikami fizycznymi a administracją, obwinianą przez robotników za zaistniałą sytuację.
Żądania robotników, mające do 1955 roku wyłącznie charakter ekonomiczny, zaczęły wychodzić poza tą sferę. Pojawiły się głosy zapowiadające w przypadku niespełnienia postulatów płacowych usunięcie partii z fabryki, strajki i wyjście  na ulice Poznania. Bezskuteczne rozmowy przedstawicieli robotników z władzami fabryki, z przedstawicielami instytucji centralnych i władz partyjnych szczebla wojewódzkiego zakończyły się zapowiedzią strajku w dniu 26. czerwca, jeżeli postulaty robotnicze nie zostaną uwzględnione. Pierwszy raz ta zapowiedź padła w dniu 22. czerwca i była ponawiana przez kolejne dni. Przekazywane, przez władze wojewódzkie, do Warszawy informacje na ten temat były zupełnie ignorowane. Niczego nie zmienił wyjazd delegacji przedstawicieli fabryki do Warszawy ani przyjazd przedstawicieli władz z Warszawy do Poznania. Przeprowadzone w dniu 27. czerwca spotkania i rozmowy z załogami poszczególnych wydziałów fabryki nie rozładowały napiętej sytuacji. Z wystąpień przedstawicieli władz wynikało, że na podwyżki płac nie ma co liczyć. Długo tłumiony odruch buntu społecznego  dojrzał do eksplozji.
O sytuacji i zagrożeniu wybuchem społecznego niezadowolenia władze, zarówno wojewódzkie, jak i centralne, były doskonale poinformowane. Dodać jednak trzeba, że niezadowolenie społeczne w 1956 roku ogarnęło cały kraj. Do wybuchu dojść mogło tak samo dobrze na Śląsku, w Łodzi czy na Wybrzeżu. Plan Sześcioletni pogorszył warunki życia nie tylko w Wielkopolsce i w Poznaniu. Jednak sytuacja w Poznaniu była szczególna, z powodów opisanych wcześniej, a ponadto w Poznaniu odbywały się w czerwcu Międzynarodowe Targi Poznańskie i poznański protest, wyprowadzony z zakładów pracy na ulice, przed oczy zagranicznych gości, miał z tej okazji szansę wydostać się na arenę międzynarodową. Nie było to bez znaczenia dla organizatorów protestu. Oceniano bowiem, że demonstracja uliczna na oczach zagranicznych gości targowych będzie kompromitacją dla władz i jej groźba zmusi władze do ustępstw. Jednak władza centralna, czyli rząd i Komitet Centralny Polskiej Partii Robotniczej nie zrobiły nic dla uspokojenia nastrojów i zapobieżenia wybuchowi.

Pochód demonstrantów ulicami miasta
Strajk rozpoczął się 27. czerwca, a więc jeden dzień po pierwotnie zapowiadanym terminie. Miał on miejsce w jednym z wydziałów Zakładów Hipolita Cegielskiego. Od rana w dniu 28. czerwca stanęła praca w całym zakładzie. Ponad 80 % nocnej i dziennej  zmiany wyszło pochodem do miasta. Protestujący, wychodząc, zdjęli znad głównej bramy znajdujący się tam napis: ”Zakłady im. Józefa Stalina”. Do pochodu dołączyli robotnicy z Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, znajdujących się przy ulicy Roboczej. Pochód w liczbie około10.000 ludzi szedł z Wildy, przez Most Dworcowy, przechodząc obok terenu Targów Poznańskich. Część pochodu przeszła przez tereny Targów Poznańskich, gdzie było wtedy wielu zagranicznych gości targowych. Następnie pochód skierował się ku zajezdni tramwajowej przy ulicy Zwierzynieckiej, gdzie do strajku dołączyła cała załoga, czyli około 1200 ludzi. Dalsza trasa marszu prowadziła przez Most Teatralny na obecny Plac Mickiewicza. Z Jeżyc dołączyła załoga „Wiepofamy”. Do pochodu dołączały grupy robotników i przechodniów. Skutkiem przekazania informacji o strajku i pochodzie do innych poznańskich zakładów pracy, całe miasto objęte zostało strajkiem generalnym.

Zgromadzenie demonstrantów przed Zamkiem
Pierwsze grupy demonstrantów na plac przed Zamkiem dotarły między godziną ósmą a ósmą trzydzieści. Po godzinie dziewiątej plac się całkowicie zapełnił, powstało zgromadzenie, liczące około sto tysięcy ludzi. Początkowo tłum spokojnie oczekiwał na przedstawicieli władz, liczono na przybycie premiera Józefa Cyrankiewicza. Śpiewano pieśni patriotyczne i religijne, panował spokój i porządek. W tamtym czasie w Zamku znajdowała się siedziba władz miasta Poznania, próbowano więc również rozmawiać z przedstawicielami władzy miejscowej. Po krótkotrwałym zajęciu Zamku przez demonstrantów, został on opuszczony, a następnie delegacja robotników weszła do Komitetu Wojewódzkiego PZPR, znajdującego się po sąsiedzku. Po bezowocnych rozmowach demonstranci opanowali na kilka godzin siedzibę Komitetu, jednak opuścili ją około południa. Podobnie, bez oporu ze strony milicji, zajęta została, znajdująca się w sąsiedztwie, Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej, również opuszczona dobrowolnie około południa. W sumie w ciągu niecałych trzech godzin demonstranci bez oporu zajęli, a następnie opuścili siedziby władz administracyjnych, partyjnych i milicji.
Nie było przypadków niszczenia mienia ani kradzieży, demonstranci nie starali się też o zdobycie broni. Władze miejscowe starały się o utrzymanie spokoju, nie było prób użycia siły przeciw demonstrantom, mimo iż w mieście znajdowało się wojsko oraz znaczne siły milicji, zabezpieczające porządek na Targach Poznańskich. Władza nie użyła siły, nie chcąc prowokować tłumu, jednak w ten sposób straciła autorytet i szacunek demonstrujących. Taki rozwój sytuacji, pokazujący bezczynność i bezradność władzy, prawdopodobnie miał duży wpływ na dalszy rozwój wydarzeń, już z użyciem siły i broni.

 

Demonstracja siły zbuntowanych: zniszczenie radiostacji zagłuszającej, rozbicie Centralnego Więzienia, najście na sąd i prokuraturę
Pierwszą demonstracją siły, wymierzoną przeciw porządkowi społecznemu, narzuconemu przez władzę komunistyczną było zniszczenie radiostacji zagłuszającej, która znajdowała się w budynku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przy ulicy Dąbrowskiego. Dokonało się to między godziną dziesiątą a dziesiątą trzydzieści, rękami ludzi z około stu osobowej grupy demonstrantów, przybyłych z placu przed Zamkiem. Zerwano maszty radiowe z dachu budynku, wyrzucono aparaturę na ulicę a pracownikom radiostacji polecono udać się do domów. Mimo, że obiekt znajdował się w pobliżu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa, nie było interwencji sił porządkowych.
Pokojowa dotychczas demonstracja zaczęła zmieniać charakter. Stało się to skutkiem rozpuszczenia pogłoski, że delegacja robotników, która była na rozmowach  w Warszawie, została aresztowana. Faktycznie członkowie delegacji znajdowali się wśród demonstrantów, jednak to już nikogo nie obchodziło. Czas bezowocnego oczekiwania na reakcję władz i napięcie wśród zgromadzonych spowodowały, że tłum nie przyjmował już niczego do wiadomości. Wiadomo było, że radiostacja zagłuszająca została zniszczona, władza nie zdecydowała się na pokazanie siły, tłum był poza kontrolą. Z zajętego przez demonstrantów radiowozu, znajdującego się na placu, padło hasło uwolnienia więźniów i ludzie ruszyli pod Centralne Więzienie przy ulicy Młyńskiej.
Pierwsza grupa demonstrantów pod więzienie na Młyńskiej przybyła około godziny dziewiątej trzydzieści. Ochrona więzienia była wzmocniona, jednak miała zakaz używania broni. W tej sytuacji demonstranci wyłamali bramę więzienną i przy biernej postawie służby więziennej oraz żołnierzy, którzy mieli wzmacniać ochronę, uwolnili wszystkich uwięzionych, zniszczyli znaczną ilość dokumentacji więziennej oraz zdobyli kilkadziesiąt sztuk broni. Więzienie opanowane było przez demonstrantów prawie do godziny czternastej, to jest do czasu, kiedy weszło na ten teren wojsko. 

Walki przed Wojewódzkim Urzędem Bezpieczeństwa przed interwencją wojska
Zgodnie z panującymi w społeczeństwie nastrojami, demonstranci do władzy administracyjnej, politycznej i milicji odnosili się z niechęcią, jednak bez nienawiści. Świadczyć o tym mogą fakty zajmowania siedzib tych władz przez demonstrantów, którzy jednakże nie dokonywali tam zniszczeń i grabieży. Nie było również przypadków agresywnych zachowań demonstrantów wobec przedstawicieli tych instytucji. Jednakże wobec Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa, a także wobec jego funkcjonariuszy demonstranci wykazywali wrogość i  nienawiść. W powszechnej świadomości zwykłych ludzi, pamiętających czas wojny i okupacji, ta instytucja kojarzona była z hitlerowskim gestapo.
Było przekonanie, że w budynku Urzędu Bezpieczeństwa znajdują się ludzie aresztowani przez tą służbę, padły więc hasła uwolnienia tych aresztowanych. Pod budynek Urzędu przy ulicy Jana Kochanowskiego pierwsze grupy demonstrantów,  uzbrojone w zdobytą w więzieniu broń,  przyszły około godziny dziesiątej trzydzieści. Tu jednak sytuacja była zdecydowanie inna. Drzwi były mocno zabarykadowane. Mimo zakazu użycia broni, gmach Urzędu Bezpieczeństwa miał być broniony. Zaczęło się od prób wejścia do budynku, wybijania szyb i prób wyważenia drzwi. Po bezskutecznych próbach odpędzenia ludzi wodą z hydrantów, około godziny jedenastej, padły pierwsze strzały. Demonstranci podjęli próby podpalenia budynku przy pomocy butelek z benzyną rzucanych w okna Urzędu Bezpieczeństwa, jednak wzniecane pożary były skutecznie gaszone. Mniej więcej pół godziny później rozpoczęła się intensywna wymiana ognia między broniącymi budynku Urzędu a demonstrantami. Pierwsi ranni i zabici, zarówno po stronie demonstrantów, jak i po stronie obrońców budynku padli jeszcze przed godziną dwunastą. Prawdopodobnie pierwsze, i to skuteczne, strzały oddali demonstranci.
Rozpoczęcie strzelaniny spowodowało włączenie do działań wojska, znajdującego się w mieście. Jednakże wysłani do działań żołnierze otrzymali zakaz używania broni. Początkowo między wojskiem a demonstrantami dochodziło do przyjaznych kontaktów, jednak w krótkim czasie agresja zwróciła się przeciw żołnierzom. Kilka czołgów zostało podpalonych butelkami z benzyną. Dwa z opanowanych przez demonstrantów czołgów pojechały pod budynek Urzędu Bezpieczeństwa, jeden prawdopodobnie ostrzeliwał budynek z karabinu maszynowego. Czołgi nie miały amunicji do swoich dział. Około godziny trzynastej zostały wycofane z miasta do koszar.  
Demonstranci używali broni zdobytej w rozbitym Więzieniu Centralnym. Ponadto grupy młodych bojowców atakując komisariaty milicji w mieście i okolicach, zdobyły także pewną ilość broni. Część użytej w walkach broni pochodziła z magazynów studiów wojskowych przy uczelniach poznańskich. W mieście doszło do kilkunastu przypadków ciężkich pobić i zabójstwa rozpoznanych funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, milicji a także żołnierzy. Nienawiść do funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa przenosić zaczęła się na żołnierzy i milicjantów, biorących udział w wydarzeniach.

Pacyfikacja zbuntowanego Poznania
         W Warszawie zapadła decyzja siłowego stłumienia protestu. Decyzję tą podjęło Biuro Polityczne PZPR, które faktycznie rządziło państwem i całym aparatem władzy. Zdecydowano o użyciu sił ze składu dwóch dywizji pancernych i dwóch dywizji piechoty, znajdujących się najbliżej Poznania. Powołany został wojskowo - partyjny Komitet Bezpieczeństwa, kierujący działaniami. Przygotowując żołnierzy do walk informowano ich, że działać będą przeciw przestępcom a także przeciw niemieckim dywersantom. Od godziny szesnastej rozpoczęła się pacyfikacja miasta przez regularne jednostki Wojska Polskiego. Wprawdzie około godziny siedemnastej trzydzieści został zamknięty pierścień wokół Urzędu Bezpieczeństwa, jednak ataki na budynek, jego ostrzał i próby podpalenia trwały do wieczora.

Zaangażowane siły i podsumowanie strat
W Niemieckiej Republice Demokratycznej i na Węgrzech, w wydarzeniach lat 1953 i 1956, interweniowali Rosjanie. W Poznaniu, w przeciwieństwie do wydarzeń w Berlinie i Budapeszcie, stronami walczącymi ze sobą byli sami  Polacy. W tłumieniu poznańskiego buntu główną rolę odegrały jednostki wojskowe, stacjonujące w Wielkopolsce, które zostały ściągnięte do miasta i użyte do walki z uzbrojonymi demonstrantami. Wprawdzie w ówczesnych ocenach politycznych udział jednostek wojskowych był pomniejszany, jednak nie ulega wątpliwości, że w przywróceniu porządku i spokoju na poznańskich ulicach, rola milicji i służb bezpieczeństwa była mała.  Łącznie w pacyfikacji Poznania brało udział ponad dwanaście tysięcy żołnierzy i milicjantów, zaś łącznie siły uzbrojonych demonstrantów ocenia się na około czterystu bojowników. Daje to stosunek sił walczących ponad 30 : 1. Przewaga w broni wynosiła około 100 : 1.
Ustalone straty walczących wyniosły około:
Po stronie demonstrantów        - zabitych -  74 osoby
- rannych - 290 osób
Po stronie sił rządowych          - zabitych -    6 osób
- rannych -   46 osób

         Przytoczone dane pochodzą z opracowania „Poznański Czerwiec 1956 pierwszy bunt społeczeństwa w PRL”, którego autorem jest profesor Edmund MAKOWSKI. Opracowania innych autorów podają dane zbliżone do przedstawionych i przypuszczać można, że wielkości strat „Poznańskiego Czerwca 1956” pozostaną sprawą nie do końca wyjaśnioną. 

wróć do spisu

9. Referat DER 17. JUNI 1953 IM BERLIN UND DER 28. JUNI 1956 IN POSEN AUS DER SICHT EINES ZEITZEUGEN DER BRD.

 

Begegnung mit Polen
Veranstaltungsserie seit mehr als 25 Jahren in Kooperation mit der Volkshochschule Hannover und der Deutsch-Polnischen Gesellschaft Hannover e.V.

Wege und Umwege Polens zur Freiheit

Freitag, den 6.10.2006            
18.30 Uhr - Ausstellungseröffnung durch
Dr. Herbert Schmalstieg, Oberbürgermeister
19.00 Uhr - Vortrag: Die blutigen Unruhen im Juni 1956 in Posen. Prof. Dr. Jerzy Kozlowski, Posen anschließend eine Zeitzeugin/Zeitzeuge berichtet

Sonnabend, den 7.10.06    
10.30 Uhr - Der Chor aus Posen Polihymnia singt eine Sonette nach Texten von Adam Mickiewicz (Sonety krymskie) zur Musik von Stanislaw Moniuszko

Seminar über Adam Mickiewicz Der Dichter Adam Mickiewicz – Idol der polnischen Nation
Referent: Albrecht Riechers

Alternativprogramm: Busfahrt nach Hildesheim (Betreuung: A. Iburg)

Abendprogramm:           
19.00 Uhr - Polnischer Kulturabend
Konzert vom Chor Polihymnia: Werke von polnischen und deutschen Komponisten, danach gemütliches Beisammensein

Sonntag, den 8.10.06            
10.30 Uhr - Podiumsdiskussion
Wege und Umwege Polens zur Freiheit
Moderation: Albrecht Riechers
Diskutanten:
Prof. Dr. Hans Hennig Hahn, Oldenburg
Adam Krzeminski, Warschau
Prof. Dr. Jerzy Kozlowski, Posen

 

Deutsch-Polnische Gesellschaft Hannover e.V.
Lutherstraße 16   30171 Hannover

wróć do spisu

10. Dokument końcowy seminarium.

 

Dokument końcowy seminarium 
„POLACY I NIEMCY - 17. CZERWCA 1953
i 28. CZERWCA 1956 - WSPÓLNA PRZESZŁOŚĆ?”,
przeprowadzonego w Instytucie Zachodnim w Poznaniu,
w dniu 16. czerwca 2006 r.

            W dniu 16. czerwca 2006 roku Towarzystwo Polsko - Niemieckie w Poznaniu i Towarzystwo Niemiecko - Polskie w Hanowerze przeprowadziły seminarium w którym udział wzięło około trzydziestu osób z wymienionych Towarzystw oraz ze Społeczno - Kulturalnego Towarzystwa Mniejszości Niemieckiej w Poznaniu i Towarzystwa Polsko - Serbołużyckiego w Poznaniu. Ponadto uczestnikami spotkania było dwudziestu siedmiu uczniów szkół średnich z Objezierza, Poznania, Rogoźna i Ryczywołu a także osiemnastu z Niemiec, z Dolnej Saksonii. Seminarium odbyło się pod patronatem naukowym Instytutu Zachodniego w Poznaniu.
          Seminarium należące do przedsięwzięć, związanych z obchodami pięćdziesiątej rocznicy buntu poznańskiego społeczeństwa, zrealizowane zostało bezpośrednio po konferencji „Poznański Czerwiec 1956 w międzynarodowej perspektywie”, która odbyła się również w Instytucie Zachodnim. Organizatorzy skupili się na przedstawieniu, w formie popularno - naukowej, dramatycznych wydarzeń w Berlinie i w Poznaniu, wspierając się głosami świadków czasu, będących uczestnikami tych wydarzeń. Polscy i niemieccy autorzy referatów zainicjowali dyskusję, która powinna znaleźć ciąg dalszy podczas kolejnego spotkania polsko - niemieckiego, planowanego na październik bieżącego roku w Hanowerze.
          Uczestnicy seminarium uznają, że budowanie zaufania, pojednania i porozumienia między naszymi narodami możliwe jest tylko na podstawie wzajemnego poznawania się obywateli naszych krajów i poznawania tej historii, w której znajdować można wspólne mianowniki. Dla dalszego rozwoju istniejących kontaktów i realizacji zadań budowy społeczeństw obywatelskich uczestnicy konferencji apelują do Samorządu Województwa Wielkopolskiego oraz Rządu Krajowego Dolnej Saksonii o wspieranie inicjatyw, które są działaniami na rzecz rozwijania współpracy między Polakami i Niemcami, służącej wzajemnemu poznawaniu się różnych środowisk i społeczności w Wielkopolsce i Krajach Związkowych Republiki Federalnej Niemiec.
          Organizatorzy i uczestnicy konferencji zwracają się do samorządów terytorialnych w Województwie Wielkopolskim i Dolnej Saksonii z apelem o wspieranie inicjatyw, mających na celu rozwijanie polsko - niemieckich kontaktów oraz propagowanie wiedzy o naszych regionach i ich historii tak, aby powstawało poczucie wzajemnej bliskości dwóch sąsiadujących społeczeństw.

 
Elżbieta Skowrońska
Przewodnicząca Towarzystwa Polsko - Niemieckiego w Poznaniu                                                                                        

Manfred Karow
Przewodniczący Towarzystwa Niemiecko - Polskiego w Hanowerze

Hubert Owczarek
Sekretarz Krajowego Związku Towarzystw Polsko - Niemieckich w Poznaniu

Andrzej Grott
Przewodniczący Społeczno - Kulturalnego Towarzystwa Mniejszości Niemieckiej

Bogusław Kowalczyk
Przewodniczący Towarzystwa Polsko - Serbołużyckiego w Poznaniu

 

Das Schlussdokument des Seminars
„POLEN UND DEUTSCHE - 17. JUNI 1953 UND
 28. JUNI 1956 - GEMEINSAME VERGANGENHEIT?”
durchgefuehrt im West Institut in Poznań,
am 16. Juni 2006.

            Am 16. Juni 2006 haben die Polnisch - Deutsche Gesellschaft e. V. in Poznań und die Deutsch - Polnische Gesellschaft e. V. in Hannover ein Seminar durchgefuehrt, an dem ca. funfzig Mitglieder aus bei dem oben genanten Geselschaften, aus der Sozial - Kulturellen Gesellschaft der Deutschen Minderheit in Poznań und aus der Polnisch - Sorbischen Gesellschaft in Poznań teilgenommen haben.
Am Seminar haben auch zweiundsiebzig Schueler der Oberschulen in Objezierze, Poznań, Rogoźno und Ryczywół sowie achtzehn aus Luechow - Dannenberg in Niederschlesien in Deutschland teilgenommen.
          Das Seminar, das zu den Veranstaltungen gehoerte, die aus anlass des 50. Jahrestages des Arbeiteraufstandes in Poznań am 28. Juni 1956 organisiert worden sind, wurde direkt nach der Konferenz „Posener Juni 1956 in internationaler Sicht”, die auch im West Institut stattgefunden hat, durchgefuehrt. Die Veranstalter haben sich darauf konzentriert, die dramatischen Ereignisse in Berlin und in Poznań in einer populaer - wissenschaftlichen Form zu zeigen, wobei die Stimmen der Zeitzeugen, die die damaligen Ereignisse persoenlich erlebt haben, eine enorm grosse Bedeutung hatten. Die polnischen und die deutschen Referenten haben eine Diskussion eroeffnet, die ihre Fortsetzung finden soll, in einem demnaechst geplannten deutsch - polnischen Treffen, das im Oktober dieses Jahr in Hannover stattfindet.
          Die Teilnehmer des Seminars sind der Meinung,dass der Aufbau des Vertrauens, die Versoehnung und die Verstaendigung zwischen unseren Nationen nur moeglich ist, auf der Basis des gegenseitigen Kennenlernens der Buerger der beiden Nationen und deren Geschichte, in der wir viele Gemeinsamkeiten finden koennen.  Um weiter die entstandenen Beziehungen und Kontakte zu entwickeln und die Buergergesellschaften weiter zu bauen, appellieren die Teilnehmer des Seminars an die Verwaltung der Woiwodschaft Grosspolen und an das Bundesland Niedersachsen die Initiativen, die dem gegenseitigen Kennenlernen der verschiedenen gesellschaftlichen Gemeinschaften  in Grosspolen und in den Bundeslaendern der Bundesrepublik Deutschland dienen, zu foerdern.
          Die Veranstalter und die Teilnehmer des Seminars wenden sich an die Verwaltungen in der Woiwodschaft Grosspolen dem Bundesland Niedersachsen die Ideen, die die polnisch - deutschen Beziehungen entwickeln und das Wissen ueber unsere Regionen und unsere Geschichte vermitteln, so zu unterstuetzen, dass ein Gufuehl der gegenseitigen Naehe der beiden Nachbarnationen mit stabilen Grundlagen entsteht.

Elżbieta Skowrońska                                                                                     
Vorsitzende der Polnisch - Deutschen Gesellschaft in Poznań                                                                                                      

Manfred Karow
Vorsitzender der Deutsch - Polnischen Gesellschaft in Hannover

Hubert Owczarek
Sekretaer des Landesvorstandes der Polnisch - Deutschen Gesellschaften in Polen in Posen

Andrzej Grott
Vorsitzender der Sozial - Kulturellen Gesellschaft der Deutschen Minderheit

Bogusław Kowalczyk
Vorsitzender der Polnisch - Sorbischen Gesellschaft in Poznań

wróć do spisu

11. Sprawozdanie z projektu.

SPRAWOZDANIE Z PROJEKTU „POZNAŃ – 2006”,
przeprowadzonego w dniach 16. i 17. czerwca 2006 r.

         Zgodnie z planem rocznych przedsięwzięć Towarzystwa Polsko - Niemieckiego w Poznaniu, w dniu 16 czerwca br. miało miejsce polsko - niemieckie seminarium, zrealizowane w Instytucie Zachodnim w Poznaniu, przy ulicy Mostowej 27. Temat seminarium brzmiał: „POLACY I NIEMCY - 17. CZERWCA 1953 i 28. CZERWCA 1956 - WSPÓLNA PRZESZŁOŚĆ?”. Patronat naukowy nad przedsięwzięciem przyjął i zrealizował p. prof. dr habil. Andrzej SAKSON - Dyrektor Instytutu Zachodniego. Do udziału w seminarium zaproszeni zostali członkowie Towarzystwa Polsko - Niemieckiego w Poznaniu, Towarzystwa Polsko - Serbołużyckiego w Poznaniu, Społeczno - Kulturalnego Towarzystwa Mniejszości Niemieckiej w Poznaniu, Towarzystwa Niemiecko - Polskiego w Hanowerze oraz młodzież z następujących szkół średnich: VIII Liceum Ogólnokształcące z Poznania, Zespół Szkół z Objezierza, Liceum Ogólnokształcące z Rogoźna i Gimnazjum z Ryczywołu. Udział wzięła także grupa młodzieży niemieckiej ze szkoły w Clenze w powiecie Luechow - Dannenberg, przebywająca na wymianie młodzieżowej w Zespole Szkół w Objezierzu. Łączna liczba uczestników wyniosła prawie sto osób, z czego połowę stanowiła młodzież z wymienionych szkół.
         Na program seminarium złożyły się referaty przygotowane przez niemieckich i polskich uczestników seminarium oraz wspomnienia niemieckich i polskich świadków tamtych czasów i wydarzeń. Ze strony niemieckiej referat pod tytułem „Od radzieckiej strefy okupacyjnej do buntu robotników w Niemieckiej Republice Demokratycznej w czerwcu 1953 roku” przygotował p. Thomas HIMMELSBACH historyk z Drezna, członek stowarzyszenia Bildungswerk Sachsen z tego miasta. Ponieważ autor nie mógł przyjechać do Poznania, w zastępstwie referat przedstawił p. Bogusław Kowalczyk, Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Towarzystwa Polsko - Niemieckiego w Poznaniu. Z kolei Przewodniczący Społeczno - Kulturalnego Towarzystwa Mniejszości Niemieckiej w Poznaniu p. Andrzej GROTT w referacie „Obraz Niemieckiej Republiki Demokratycznej w Polsce, co wiedzieliśmy o tym państwie” przypomniał opis wschodnioniemieckiego państwa, przedstawiany w w Polsce w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Pomiędzy wymienionymi wyżej referatami z uczestnikami seminarium podzielił się swoimi  wspomnieniami uczestnik czerwcowego buntu w Berlinie p. Hardy FIRL, który za swój udział w proteście został skazany na karę kilkuletniego więzienia. Ze strony polskiej referat pod tytułem „Przez Plan Sześcioletni do buntu robotników w Poznaniu w 1956 roku” przedstawił Sekretarz Krajowego Związku Towarzystw Polsko - Niemieckich p. Hubert OWCZAREK. Wspomnienia z wydarzeń 28. czerwca 1956 roku w Poznaniu, przedstawione przez p. prof. Piotra Kraszewskiego, p. Aleksandrę Plackowską i p. prof. Jerzego Kozłowskiego zawierały relacje z własnych przeżyć i oraz relacje członków ich rodzin, którzy w różny sposób w tamtych wydarzeniach brały udział. Następnie p. Manfred KAROW wygłosił referat „Nasz obraz Polski i wiedza o Czerwcu 1953 w Berlinie i o Czerwcu 1956 w Poznaniu - świadek czasu z perspektywy obywatela Republiki Federalnej Niemiec”, w którym  przedstawił sprawy dla słuchaczy prawie nieznane. 
          Podsumowaniem wystąpień i dyskusji było przyjęcie i wspólne podpisanie dokumentu końcowego, w którym przedstawiciele wszystkich czterech  stowarzyszeń, biorących udział w seminarium apelowali do władz regionów, czyli samorządu Województwa Wielkopolskiego i rządu krajowego Dolnej Saksonii o wspieranie inicjatyw, mających na celu rozwijanie polsko - niemieckich kontaktów oraz propagowanie wiedzy o naszych regionach i ich historii tak, aby powstawało poczucie wzajemnej bliskości dwóch sąsiadujących społeczeństw.
          Po zakończeniu seminarium odbyło się wspólne posiedzenie zarządów Towarzystwa Polsko - Niemieckiego w Poznaniu i Niemiecko - Polskiego w Hanowerze, podczas którego uzgodnione zostały sprawy spotkania w Hanowerze, w dniach 06 - 08. października bieżącego roku. W projekcie o nazwie „Begegnung mit Polen”, planowanym we współpracy z Volkshochschule Hannover zrealizowany zostanie temat „Wege und Umwege Polens zur Freiheit”, gdzie referaty wygłoszą: p. Hans Hennig HAHN z Oldenburga, p. Adam KRZEMIŃSKI z Warszawy oraz p. Jerzy KOZŁOWSKI z Poznania, członek naszego Towarzystwa Polsko - Niemieckiego. Planowany jest także polski wieczór kulturalny i wycieczka do Hildesheim. 
          Seminarium było główną częścią przedsięwzięcia o nazwie „POZNAŃ - 2006”, zorganizowanego dla rozwijania współpracy z Towarzystwem Niemiecko - Polskim w Hanowerze w duchu realizacji celów statutowych obydwóch Towarzystw. Na temat seminarium ukazała się obszerna informacja w „Głosie Wielkopolskim” z dnia 17/18. czerwca 2006 r. a w dniu 17. czerwca 2006 r. poznańskie radio MERKURY nadało obszerny wywiad z Przewodniczącym Towarzystwa Niemiecko - Polskiego w Hanowerze p. Manfredem KAROW i Sekretarzem Krajowego Związku Towarzystw Polsko - Niemieckich p. Hubertem OWCZARKIEM. Tematem wywiadu była współpraca obu Towarzystw i ich działania na rzecz rozszerzania kontaktów polsko - niemieckich z udziałem polskiej i niemieckiej młodzieży we wspólnych przedsięwzięciach.
Oprócz przeprowadzenia seminarium, zrealizowano przedsięwzięcia towarzyszące, służące zapoznawaniu się z historią i dniem dzisiejszym regionu oraz integracji uczestników spotkania. Poznawano dziedzictwo kulturowe Wielkopolski zwiedzając Poznań oraz pracownię literacką – muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykówku. Zwiedzono także zespół pałacowo - muzealny w Rogalinie a na zakończenie dnia miało miejsce bardzo udane spotkanie środowiskowe w siedzibie Koła Gospodyń Wiejskich w Rogalinku.
          W pracowni literackiej - muzeum w Puszczykówku uczestnicy spotkania spędzili prawie dwie godziny, zapoznając się z bogatym dorobkiem pisarskim, tłumaczonym na wiele języków oraz ze zbiorami pamiątek z wielu podróży Arkadego Fiedlera, z okresu przed i po drugiej wojnie światowej. Oprowadzający gości kustosz muzeum, syn Arkadego Fiedlera, przedstawiał również efekty wypraw podróżniczych swoich i brata, jako że pasja podróżnicza w rodzinie Fiedlerów przeszła na następne pokolenie. Oprócz bajecznych zbiorów egzotycznych motyli i ptaków szczególne zainteresowanie wzbudzały kopie słynnych rzeźb ze Środkowej i Południowej Ameryki, będących pamiątką po kulturach tamtejszych Indian. Osobnymi atrakcjami muzeum, robiącymi wielkie wrażenie, są: kilkumetrowa kopia posągu Buddy, zniszczonego w Afganistanie przez muzułmańskich talibów oraz będąca w budowie replika karaweli Santa Maria, która brała udział w wyprawie Krzysztofa Kolumba przez Atlantyk w 1492 roku. Opuszczając to niezwykłe miejsce wpisaliśmy się do księgi pamiątkowej.
          Poprzedzony krótkim zatrzymaniem się w Rogalinku, pobyt w zespole pałacowo - muzealnym w Rogalinie zrobił duże wrażenie na zwiedzających. Bardzo dobrze odebrane zostało zwiedzenie pałacowej galerii obrazów, związanej z wielkopolską rodziną Raczyńskich. Mamy także nadzieję, że pałacowy park z najstarszymi polskimi, symbolicznymi dębami - Lechem, Czechem i Rusem, tak różny od Książęcych Ogrodów w Hanowerze, które zwiedzaliśmy wspólnie kilka lat temu, zostanie przez gości z Hanoweru mile zapamiętany.
          Po krótkim odpoczynku w kawiarni, znajdującej się w oficynie pałacu, nastąpił powrót do Rogalinka, do świetlicy środowiskowej, gdzie wielu gości niemieckich zobaczyło i fotografowało bocianią rodzinę w jej gnieździe. Następnie zebrani poznali szczególny fragment historii polsko - niemieckiej, przedstawiony przez wiceburmistrza Mosiny p. Stanisława Dębca, uczestniczącego wspólnie z sołtysem Rogalinka p. Zygmuntem Aniołą w spotkaniu. Otóż mieszkańcy Mosiny w czasie Wiosny Ludów, pod dowództwem Niemca Jakuba Krauthofera, który mieszkając tu przybrał polskie nazwisko Krotowski, opanowali Mosinę, usuwając pruskiego burmistrza i żandarma. Jakub Krauthofer - Krotowski proklamował w Mosinie niepodległość Polski jako republiki, która istniała od 3. do 8. maja, do bitwy powstańców z Prusakami pod Rogalinem. Mosiński samorząd czci pamięć tamtych wydarzeń, a na ich pamiątkę przyznaje medale Krauthofera - Krotowskiego za działalność na polu współpracy polsko - niemieckiej. Na pamiątkę tego spotkania, z rąk wiceburmistrza Mosiny, wymienione medale otrzymali p. Manfred Karow i p. Alicja Iburg z Towarzystwa Niemiecko - Polskiego w Hanowerze.
          Po tej części oficjalnej rozpoczęło się spotkanie z Wielkopolską, jej kuchnią i folklorem. Przyjęcie przez gospodarzy było niezwykle gościnne. Już wcześniej, na powitanie, przed zwiedzaniem Rogalina, goście mogli spróbować kilku rodzajów słodkiego pieczywa a także bigosu, chleba ze smalcem i kiszonych ogórków. Na powracających ze zwiedzania czekał bardzo dobry, regionalny obiad. Po posiłku  wszyscy rozeszli się po budynku, który jest jednocześnie siedzibą Koła Gospodyń Wiejskich i Towarzystwa Przyjaciół Dębów Rogalińskich oraz Świetlicą Socjoterapeutyczną. Można było oglądać wystawione eksponaty i plany rozbudowy tego ośrodka. Szczególnie podobały się artystyczne zdjęcia Dębów Rogalińskich oraz wystawione prace malarskie dzieci i dorosłych. Finałem spotkania był występ Kapeli Orliczka z Pniew, która grała i śpiewała stylizowane piosenki ludowe. Do tej muzyki, przy rozpalonym ognisku, kapela poprowadziła taneczny korowód gości. Na temat pobytu w Rogalinie i Rogalinku, a w tym spotkania z przedstawicielami władz samorządowych Mosiny, obszerna informacja zamieszczona została na stronie internetowej www.Mosina.pl. w drugiej połowie czerwca.
          Zaplanowany program i cele spotkania integracyjnego „POZNAŃ - 2006” a w tym program seminarium zostały zrealizowane i skutkować będą kontynuowaniem dotychczasowych kontaktów pomiędzy Towarzystwami, w ramach partnerstwa i współpracy Poznania z Hanowerem oraz Wielkopolski z Dolną Saksonią. Drugim tegorocznym wspólnym przedsięwzięciem wielkopolsko - dolnosaksońskim będzie wspomniane wyżej i przygotowane na wspólnym posiedzeniu zarządów obu Towarzystw spotkanie na temat „Polskie drogi i bezdroża do wolności”, które odbędzie się w Hanowerze w dniach 06 - 08. października bieżącego roku.

wróć do spisu

 

12. SPRAWOZDANIE z wizyty członków TP-N z Poznania w Hanowerze w dniach 5. – 8. 10. 2006.

          W dniach od 5. do 8. października 2006 roku zorganizowali nasi przyjaciele z Towarzystwa Niemiecko-Polskiego Hanower weekendowe spotkanie zatytułowane „Polen – Woche”. Spotkanie to było równocześnie zakończeniem obchodów 50. Rocznicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku.

          Do Hanoweru wyjechała grupa 22 członków TP-N w Poznaniu oraz grupa 22 osób z Poznańskiego chóru POLIHYMNIA, który jechał na zaproszenie Hanowerskiego chóru CANTA NOVA. Chór Canta Nova współpracował w organizacji całego przedsięwzięcia z TN-P Hanower.

          Z Poznania wyjechaliśmy w czwartek, 5. 10. o godzinie 14:00 i do Hanoweru przyjechaliśmy około 22:30. Nasi gospodarze czekali w salce parafialnej kościoła Św. Łukasza. Po serdecznym przywitaniu, zostaliśmy poczęstowani ciepłym posiłkiem, a pani Alicja IBURG, główny organizator spotkania, rozdzielała kwatery prywatne. Po posiłku rozeszliśmy się do domów naszych gospodarzy, a pan Joachim KOCH z małżonką Hanną KOCH popilotowali pozostałych naszych członków do hotelu. Członkami chóru Polihymnia zajął się chór Canta Nova.

          W piątek 6.10. o godzinie 8:30 zebraliśmy się przed ratuszem i pojechaliśmy na wycieczkę do miasteczka Hildesheim. Oba chóry spotkały się w tym czasie na próbie.

Po Hildesheim oprowadzała mas pani Alicja IBURG.

          Hildesheim to urocze miasteczko położone ca. 30 km od Hanoweru. Znane przede wszystkim jako jedna z najstarszych siedzib biskupstwa, którego historia sięga IX. wieku. Miasteczko posiada wiele pięknie zachowanych i odrestaurowanych zabytków architektury sakralnej. Do najciekawszych i najatrakcyjniejszych należy oczywiście katedra. Budowa katedry związana jest z piękną historią tysiącletniego krzewu różanego, który znajduje się na dziedzińcu katedry.

          Niestety deszcz i silny wiatr zepsuły planowany piknik na świeżym powietrzu i posiłek przygotowany przez naszych gospodarzy zjedliśmy w autobusie. Mimo tego humory nam dopisywały. Około godziny 14:00 wróciliśmy do Hanoweru i każdy mógł spędzić czas indywidualnie.

O godz. 18:00 zebraliśmy się w budynku Volkshochschule (rodzaj Uniwersytetu Ludowego).

          W holu budynku Towarzystwo Niem.-Pol. w Hanowerze zorganizowało wystawę na temat wydarzeń w Czerwcu 1956 roku w Poznaniu i w Czerwcu 1953 w Berlinie. Wystawa ta kończyła wspólne obchody obu tych wydarzeń. Po wystawie oprowadził nas i naszych niemieckich przyjaciół dr DOLIESEN z Ostakademie w Lüneburgu, a następnie przeszliśmy na 1. piętro do dużej sali konferencyjnej, gdzie prof. Jerzy KOZŁOWSKI, członek zarządu TP-N w Poznaniu, wygłosił w języku niemieckim, referat na temat wydarzeń w czerwcu 1956 roku w Poznaniu.

          Po wykładzie wszyscy udali się do kościoła Św. Łukasza, gdzie oba chóry: Polihymnia i Canta Nova zaśpiewały wspólny koncert. Po koncercie w salce parafialnej miał miejsce wieczór towarzyski. Podczas wspólnej kolacji długo toczyły się rozmowy, a oba chóry od czasu do czasu zabawiały nas śpiewem.

          W sobotę 7.10. o godzinie 10:00 ponownie zbiórka przed ratuszem. Tym razem w programie było zwiedzanie miasta Hanower. Po Hanowerze oprowadzała nas jedna z chórzystek chóru Canta Nova, pani Cornelia Tams, a pan dr Dariusz ADAMCZYK, członek Zarządu DPG Hanower tłumaczył na język polski. Około godz. 14:00 zjedliśmy obiad i popołudnie było do dyspozycji własnej.

          W tym samym czasie, czyli o godz. 10:00 dla członków Tow. Niem.-Pol. , czyli dla naszych niemieckich przyjaciół, odbywało się w budynku VHS seminarium: „Adam MICKIEWICZ – Idol polskiego narodu”. Seminarium przygotował i poprowadził pan Albrecht RIECHERS, członek DPG w Hanowerze i członek DPG Bundesverband w Berlinie. Semiarium miało na celu przybliżenie postaci Adama Mickiewicza Niemcom, i ukazanie jego roli w walce o niepodległość. W czasie seminarium nasi niemieccy przyjaciele mogli zobaczyć fragmenty filmu „Pan Tadeusz”. Film wzbudził tak duże zainteresowanie, że członkowie Towarzystwa Niemiecko-Polskiego wyrazili chęć zobaczenia filmu w całości w możliwie bliskim terminie.

          O godzinie 19:00 tegoż dnia wszyscy zebrali się ponownie w budynku VHS, gdzie miał miejsce WIECZÓR POLSKI. Wystąpił przede wszystkim, pięknie odświętnie ubrany, chór Polihymnia. Konferansjerkę prowadziła w dwóch językach, polskim i niemieckim, pani Alicja IBURG. Wieczór ten wykorzystaliśmy do uroczystego wyróżnienia pana Manfreda KAROW, przewodniczącego Towarzystwa Niemiecko-Polskiego w Hanowerze, członka Zarządu Krajowego Towarzystw Niem.-Pol. w Dolnej Saksonii. Kiedy chór Polihymnia wykonał ostatni utwór, pani Alicja Iburg poprosiła o zabranie głosu, panią Elżbietę SKOWROŃSKĄ, przewodniczącą TP-N w Poznaniu. Pani przewodnicząca wygłosiła LAUDATIO dla pana KAROW i w towarzystwie pani Krystyny RADOMSKIEJ, skarbnika TP-N w Poznaniu, przekazała panu Karow DYPLOM HONOROWEGO CZŁONKA TP-N w Poznaniu. Pani Radomska wręczyła panu Karow duży bukiet kwiatów. A chór Poznański zaśpiewał STO LAT.

          Zaskoczenie było ogromne. Pan Karow był bardzo wzruszony i serdecznie wszystkim członkom TP-N w Poznaniu za tak duże wyróżnienie dziękował. Chwilę później wystąpił chór Canta Nova. Wieczór zakończył się rozmowami kuluarowymi i zimnym bufetem. Około godziny 22:00 goście zaczęli się rozchodzić. Ale nie wszyscy mieli ochotę tak szybko się rozstać. Pan Joachim Koch zaproponował, aby pójść jeszcze razem ... gdzieś, gdzie można by miło pogawędzić. Grupa około 20 osób udała się do centrum i tak członkowie Towarzystwa Niem.-Pol. i Pol.-Niem spotkali się w..... St. PETERSBURGU. Tak nazywał się lokal, gdzie przy dobrym niemieckim piwie i rosyjskiej muzyce rozmowy i tańce trwały do około północy. A potem, jak zawsze czuwający nad nami pan KOCH z małżonką, odprowadzili naszych członków do hotelu.

          W niedzielę 8.10. o godzinie 10:00 miała miejsce w budynku VHS dyskusja na podium na temat:” Polskie drogi i rozdroża do wolności”. Moderatorem dyskusji był pan RIECHERS, a w dyskusji udział wzięli: prof. Jerzy KOZŁOWSKI, Adam KRZEMIŃSKI i prof. HAHN. O godzinie 12:30 przeszliśmy do ratusza, gdzie czekał na nas autobus. Żegnani serdecznie przez naszych niemieckich przyjaciół wyruszyliśmy w drogę powrotną do Poznania.

          Pobyt w Hanowerze należy uznać za bardzo udany. Nasi niemieccy partnerzy kolejny raz pokazali nam swoją serdeczność i przyjaźń. A program naszego pobytu przybliżył Polskę i jej historię, w tym Poznań, Niemcom, a my mogliśmy poznać nowy kawałek kultury i historii Niemiec.

 

Elżbieta Skowrońska

 

wróć do spisu